Chorwacka straż pożarna przekazała, że pożar wybuchł o godzinie 20:21 na przedmieściach Omiša, w miejscowości Lokva Rogoznica.
Na miejsce natychmiast wysłano 110 strażaków z terenu żupanii splicko-dalmatyńskiej. Na pomoc przybyły również dodatkowe siły, m.in. z żupanii zadarskiej, szybenicko-knińskiej i dubrownicko-neretwiańskiej.
Rozpoczęto ewakuację ludności z zagrożonych terenów.
Goście, którzy przebywali na wakacjach w Lokvie Rogoznicy, zostali poproszeni o opuszczenie tego miejsca samochodami. Osoby, które się z nami skontaktowały, twierdzą, że pojechały do Omiša. Wszyscy, którzy nie czują się dziś bezpiecznie w swoich domach lub mieszkaniach, zostaną zakwaterowani w tamtejszej hali sportowej – relacjonowała Bruna Papić, reporterka telewizji Dnevnik Nova.
"Z uwagi na intensywność pożaru, na miejsce zdarzenia wysłano dużą liczbę policjantów z furgonetkami, aby pomóc mieszkańcom w razie konieczności ewakuacji ludności oraz wesprzeć strażaków na miejscu" – poinformowała miejscowa policja.
Są ranni. Ewakuowano 1000 osób
Z relacji chorwackich mediów wynika, że do tej pory (stan na piątek godz. 8:16) 36 osóbzostało rannych. 14 osób trafiło do szpitala.
Portal 24sata.hr poinformował w piątkowy poranek, że co najmniej 1000 osób zostało ewakuowanych z Omiša. Jak czytamy, "strażacy twierdzą, że nigdy nie widzieli pożaru o takiej skali". Na nagraniach z terenu widać rozległe zniszczenia, spalone samochody i budynki.
Minister gospodarki Ante Šušnjar był na miejscu pożaru, gdzie widział wiele spalonych samochodów. Na razie nikt nie jest w stanie oszacować, ile ich spłonęło - informuje 24sata.hr.