Ksiądz o procesie biskupa Jeża. "Warto współpracować z organami ścigania"
Jeśli zgłoszenie czynu pedofilii duchownego jest wiarygodne, przełożony ma obowiązek podjąć działania kanoniczne. Jeżeli skrzywdzony ma mniej niż 15 lat, należy też zgłosić sprawę organom ścigania – powiedział PAP kierownik Biura Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży ks. Wojciech Rzeszowski.
W Sądzie Rejonowym w Tarnowie w Małopolsce w środę rozpoczął się proces biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża. Prokuratura zarzuca mu zbyt późne zgłaszanie organom ścigania przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich przez księży z jego diecezji.
Ustawa z 23 marca 2017 r. wprowadziła karę dla osób, które nie zawiadomiły o popełnieniu przestępstwa m.in. pedofilii. Przed jej wprowadzeniem, obowiązek ten miał charakter jedynie społeczny (za niedopełnienie nie była przewidziana kara). Nowe przepisy nie pozostawiają wątpliwości - każdy, łącznie z duchownymi, ma obowiązek informować o takich przestępstwach.
W przypadku zgłoszenia czynu o charakterze pedofilii któregoś z duchownych, jeśli jest ono wiarygodne, a więc przemawiają za tym konkretne racje świadczące, że zgłoszenie wydaje się prawdopodobne, każdy przełożony kościelny ma obowiązek podjąć działania kanoniczne. (...). Jeśli dane zgłoszenie podlega rygorom prawa państwowego, np. osoba skrzywdzona ma mniej niż 15 lat, to przełożony winien też zgłosić sprawę organom ścigania - wyjaśnił PAP ks. Wojciech Rzeszowski.
Ks. Rzeszowski zaznaczył także, że ordynariusz nie jest zobowiązany osobiście dokonywać zgłoszenia. Może zachęcać zgłaszającą osobę do kontaktu z prokuraturą lub skorzystać z pomocy pełnomocnika.
Kluczowe decyzje papieża Franciszka
Warto pamiętać, że procedury postępowania z przypadkami nadużyć seksualnych w Kościele uległy istotnym zmianom. W 2019 r. papież Franciszek wydał list motu proprio "Vos estis lux mundi", który wprowadził trwałe rozwiązania w zakresie przeciwdziałania przestępstwom seksualnym w Kościele. Właśnie w oparciu o te normy w ostatnich latach prowadzono postępowania zakończone m.in. ukaraniem kilkunastu polskich hierarchów.
Papież zdjął tez "tajemnicę papieską" z postępowań dotyczących nadużyć seksualnych wobec nieletnich popełnionych przez duchowieństwo, a także przedstawicieli władz kościelnych, którzy próbują tuszować takie czyny.
Od tej pory zgłoszenia, zeznania i dokumenty procesowe dotyczące przypadków wykorzystywania, przechowywane w archiwach dykasterii watykańskich, a także te znajdujące się w archiwach diecezji i które do tego czasu były objęte tajemnicą papieską, będą mogły być przekazane sędziom śledczym w państwach, które o nie wystąpią.
Proces biskupa Andrzeja Jeża
Ks. Rzeszowski, zapytany przez PAP o proces ordynariusza tarnowskiego bp. Andrzeja Jeża, stwierdził, że nie zna dokumentacji tej sprawy, w związku z czym "nie może się na jej temat wypowiadać".
Mogę tylko powiedzieć ogólnie, że w przypadkach wątpliwości warto współpracować z organami ścigania, bo one mogą nam pomóc ocenić, czy informacje, którymi dysponujemy, są wystarczające, aby w duchu obowiązującego prawa zgłosić daną sprawę - zaznaczył.
Tajemnica spowiedzi
Warto podkreślić, że obowiązek zgłaszania nie dotyczy tajemnicy spowiedzi, która jest nienaruszalna.
Spowiednik ma obowiązek zachować w tajemnicy to, co zostało wyznane podczas spowiedzi. Nie ma wtedy ani prawa, ani obowiązku złożenia doniesienia do władz kościelnych i państwowych. Nie może też być przesłuchiwany na tę okoliczność przez organy ścigania lub sąd i nie ponosi żadnej odpowiedzialności z tego tytułu. Nikt nie może też zwolnić duchownego z obowiązku dochowania tej tajemnicy - wyjaśnił kanonista ks. prof. Piotr Majer w rozmowie z PAP.
Źródło: PAP