Kubańczycy mają dość ciemności. Wyszli na ulice

Kilka tysięcy osób uczestniczyło od poniedziałku w protestach przeciwko przerwom w dostawach energii elektrycznej na Kubie. Podczas demonstracji wznoszono antyrządowe hasła – poinformowały niezależne lokalne media, na które powołuje się Polska Agencja Prasowa.

Kubańczycy mają dość blackoutów. Wyszli na uliceKubańczycy mają dość blackoutów. Wyszli na ulice
Źródło zdjęć: © EPA, PAP | ERNESTO MASTRASCUSA
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Kilkanaście demonstracji od początku tygodnia, największe w aglomeracji Hawany, Guantanamo i Las Tunas.
  • Protestujący domagają się energii i wody; w części prowincji odcięto także internet.
  • Od lata przerwy sięgają nawet 40 godzin i dotykają do 900 tys. osób, co potwierdzają dane organizacji społecznych.

Od poniedziałku na Kubie trwają kilkutysięczne protesty przeciwko wielogodzinnym przerwom w dostawach energii i wody. Jak podaje PAP, powołując się na lokalne niezależne media, protesty odbywają się głównie po zmroku.

Według niezależnego Radia Marti największe zgromadzenia miały miejsce w aglomeracji Hawany oraz w prowincjach Guantanamo i Las Tunas. Uczestnicy używają prostych, głośnych form sprzeciwu: uderzają łyżkami w garnki, by zwrócić uwagę na regularne wyłączenia energii i wynikające z nich braki wody. W części regionów przerwy w prądzie od niedzieli trwają po kilkanaście godzin.

Huragan Melissa spustoszył trzy kraje. Nagrania skutków katastrofy

Na ulicach słychać wyraźne żądania wobec władz. Protestujący skandują: "Szanujcie ludzi!", "Chcemy energii!", "Czas na prąd i wodę!". W prowincji Hawana napięcie jest największe: mieszkańcy blokują drogi i rozpalają ogniska na jezdni, by wymusić reakcję na długotrwałe wyłączenia, które utrudniają codzienne funkcjonowanie całych dzielnic.

Wielogodzinne wyłączenia i brak wody

Przerwy w dostawach energii i wody trwają co najmniej od połowy lipca. W sierpniu dochodziło do przestojów nawet do 40 godzin, które dotykały do 900 tys. osób, szczególnie w centralnej i wschodniej części wyspy. Długie wyłączenia prądu przekładają się na niedobory wody pitnej, co dodatkowo podsyca frustrację mieszkańców i podnosi temperaturę sporu społecznego.

W październiku Kubańskie Obserwatorium Konfliktów poinformowało o ponad 2 tys. antyrządowych protestów w ciągu dwóch miesięcy, sierpnia i września. Organizacja wskazuje, że większość wystąpień wywołały właśnie przerwy w dostawach prądu, a w wielu przypadkach dochodziło do konfrontacji ze służbami porządkowymi.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie