Leżał na balkonie, "pokrywały go muchy". Dramat w Gdańsku

Gdańscy strażnicy miejscy przeprowadzili dramatyczną interwencję, która prawdopodobnie ocaliła ludzkie życie. Dzięki czujności jednego z mieszkańców funkcjonariusze dotarli do skrajnie wycieńczonego mężczyzny leżącego na balkonie przy al. Rzeczypospolitej. Człowiek ten nie miał już nawet siły, by wołać o pomoc.

.Leżał na balkonie, "pokrywały go muchy". Dramat w Gdańsku
Źródło zdjęć: © SM w Gdańsku
Edyta Tomaszewska

Wszystko zaczęło się od zgłoszenia, które wpłynęło do Stanowiska Kierowania Straży Miejskiej w Gdańsku. Wynikało z niego, że na balkonie jednego z budynków leży bezsilna osoba. Na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy.

To, co mundurowi zastali na miejscu, było widokiem, który trudno zapomnieć. Na otwartym balkonie leżał mężczyzna.

To był widok, który trudno zapomnieć. Leżał wśród nieczystości, pokrywały go muchy. Był wyraźnie wycieńczony, trząsł się, ciężko oddychał i nie był w stanie samodzielnie się poruszać. Mimo dramatycznego stanu pozostawał przytomny i nawiązywał kontakt - relacjonuje gdańska straż miejska.

WIDEO
Pędził BMW 191 km/h po S3. Słono za to zapłacił


W tej sytuacji liczyła się każda sekunda. Funkcjonariusze wezwali pomoc medyczną. Czekając na przyjazd ratowników, nie opuścili poszkodowanego ani na krok. Aby ulżyć mu w cierpieniu, przenieśli go w zacienione miejsce, podali wodę i stale monitorowali jego stan zdrowia.

Jako pierwszy na miejsce zdarzenia dotarł ratownik medyczny na motocyklu. Po przeprowadzeniu wstępnego badania natychmiast podjął decyzję o pilnym zadysponowaniu ambulansu. Stan zdrowia mężczyzny z każdą chwilą budził coraz większy niepokój służb. Ostatecznie pacjent został przetransportowany do szpitala, gdzie udzielono mu specjalistycznej pomocy medycznej.

Nie bądźmy obojętni na los drugiego człowieka. Czasem jeden telefon może stać się dla kogoś szansą na życie - apelują mundurowi.
Wybrane dla Ciebie