List gończy za adwokatem od "trumny na kółkach". Prokuratura ujawnia
Paweł Kozanecki, znany jako adwokat od "trumien na kółkach", jest poszukiwany przez policję. Wystawiono za nim list gończy. Mężczyzna w marcu br. został skazany prawomocnym wyrokiem na półtora roku więzienia za spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie kobiety. Jak dotąd mecenas nie trafił jednak do celi. Prokuratura poinformowała o szczegółach sprawy.
Policja w Łodzi prowadzi obecnie intensywne poszukiwania Pawła Kozaneckiego, adwokata, o którym zrobiło się głośno po wypowiedzi o „trumnie na kółkach”. Wg PAP funkcjonariusze działają na podstawie listu gończego wydanego 22 kwietnia przez Sąd Rejonowy w Olsztynie. Kozanecki ma odbyć karę 18 miesięcy pozbawienia wolności, więc jego dane i wizerunek zostały opublikowane na oficjalnej stronie policji.
Podstawą prawną poszukiwań jest art. 177 par. 2 kodeksu karnego, określający odpowiedzialność za spowodowanie wypadku, którego następstwem jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu.
List gończy za Pawłem Kozaneckim. Nowe informacje
Sędzia Adam Barczak z Sądu Okręgowego w Olsztynie wyjaśnił PAP, że w połowie marca sąd zlecił policji osadzenie skazanego. Dokumentacja została przekazana do łódzkiej komendy ze względu na miejsce zamieszkania adwokata.
9 kwietnia policja z Łodzi zwróciła dokumenty dotyczące osadzenia skazanego w areszcie, tłumacząc, że nie jest to możliwe z powodu nieobecności w miejscu zamieszkania – wyjaśnił rzecznik.
Ostatecznie, 21 kwietnia Sąd Rejonowy w Olsztynie wydał postanowienie o poszukiwaniu skazanego listem gończym.
Przebieg spraw sądowych i próby odroczenia kary więzienia
Według relacji PAP skazany próbował wstrzymać wykonanie kary i odroczyć jej rozpoczęcie.
Sąd nie zgodził się na wstrzymanie wykonania kary. Z kolei wniosek o odroczenie kary nie został rozpoznany, ponieważ mimo wyznaczenia terminu posiedzenia 17 kwietnia skazany cofnął swój wniosek – poinformował sędzia Barczak.
Ponadto Kozanecki złożył wniosek o możliwość odbycia kary w systemie dozoru elektronicznego – ten jednak wciąż nie został rozpatrzony. Sąd w Łodzi poprosił Sąd Najwyższy o przekazanie sprawy do innej placówki, z uwagi na "dobro wymiaru sprawiedliwości".
Jak tłumaczył rzecznik SO w Łodzi sędzia Grzegorz Gała, łódzki organ orzekający chciał uniknąć spekulacji w tej sprawie związanych z tym, że skazany był adwokatem działającym na terenie Łodzi.
Sąd Najwyższy nie podzielił naszych obaw i zwrócił nam sprawę do rozpoznania – poinformował w poniedziałek PAP.
Sędzia Grzegorz Gała wyjaśnił też, że akta sprawy właśnie wróciły do łódzkiego sądu i decyzja jeszcze nie zapadła.
Okoliczności wypadku drogowego koło Barczewa
Paweł Kozanecki został skazany prawomocnym wyrokiem 5 marca br. Wyrok Sądu Okręgowego w Olsztynie był łagodniejszy niż wcześniejsze orzeczenie – początkowo Kozanecki usłyszał dwa lata więzienia i pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, a ostatecznie zasądzono mu karę 1,5 roku pozbawienia wolności oraz czteroletni zakaz prowadzenia pojazdów.
Wypadek, za który odpowiada, wydarzył się we wrześniu 2021 r. na trasie Barczewo – Jeziorany. Według aktu oskarżenia, kierujący Mercedesem naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, przekroczył podwójną linię ciągłą i zjechał na przeciwny pas ruchu. Doprowadził do nieumyślnego wypadku drogowego – zderzenia z jadącym z naprzeciwka Audi 80. Na miejscu śmierć poniosły kierująca i pasażerka Audi.
"Trumna na kółkach"
Sprawa stała się głośna nie tylko z powodu tragicznego wypadku, ale także po opublikowaniu przez Kozaneckiego filmu w internecie, gdzie skomentował, że wypadek był konfrontacją bezpiecznego samochodu z "trumną na kółkach" i m.in. dlatego te kobiety zginęły.
Wypowiedź zamieszczona na portalach społecznościowych zbulwersowała opinię publiczną.