o2 - Serce Internetu
Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
  • QUIZY
Wróć na
MMC
|

Lublin. Przemoc w domu dziecka? "Blaszkę mu strzeliłem"

123
Podziel się

Byli wychowankowie domu dziecka w Lublinie oskarżyli placówkę o stosowanie wobec nich przemocy. Wysłali do prasy nagrania, które mają dowodzić temu, że wychowawcy znęcali się nad podopiecznymi.

Lublin. Przemoc w domu dziecka? "Blaszkę mu strzeliłem"
Zdjęcie obrazowe. (Pixabay)
bEsgvzWt

Sprawa dotyczy Domu Dziecka im. Ewy Szelburg-Zarembiny w Lublinie. Byli wychowankowie placówki oskarżyli pracowników o znęcanie się nad nimi, czy stosowanie przemocy fizycznej. Pojawiły się również zarzuty, że wychowankowie nie mogą liczyć na wsparcie w wejście w dorosłość.

Kilka dni temu byli wychowankowie placówki wysłali do lokalnej prasy list o tym, jak byli traktowani, oraz nagrania, które mają dowodzić zarzutom. Na jednym z nich widać, jak mężczyzna (prawdopodobnie wychowawca) przygniata własnym ciałem młodego chłopaka. Mówi do niego: "Uspokoiłeś się już?". Na innym nagraniu słychać głos, który mówi "blaszkę mu strzeliłem". Wychowankowie mówią, że to głos jednego z opiekunów, który opowiadał innemu o tym, jak radzi sobie z podopiecznymi.

bEsgvzWv

Nagranie z przyduszaniem ma już 6 lat. Sprawą zajęła się policja już dawno, choć nic z niej nie wynikło. W rozmowie z Polsat News poszkodowany chłopak przyznał, że wychowawcy sprawę obrócili przeciwko niemu. W rozmowie z "Kurierem Lubelskim" zarzuca, że młodsze dzieci, które były świadkami zdarzenia, zostały przekupione, by zeznać, że to on pierwszy zaatakował wychowawcę.

Wychowawca wpadł w furię, zaczął wyrywać koledze telefon z dłoni. Rzucił się na niego, wykręcał ręce, podduszał. Obdukcja wykazała stłuczenia, siniaki. Sprawa była zgłoszona, nawet byli u nas policjanci. Ale najpierw przesłuchali wychowawcę i on powiedział, że to kolega rzucił się na niego pierwszy. Młodszym dzieciakom, które wszystko widziały, wychowawcy kazali potwierdzać tę wersję, w zamian obiecując prezenty - opowiada dla "Kuriera Lubelskiego" były wychowanek placówki.

Dlaczego dopiero teraz sprawa wyszła na jaw?

W kwietniu chłopak skończył 18 lat i opuścił dom dziecka. Przyznał, że przez lata wielu podopiecznych żyło w strachu. Bał się też, że za zgłoszenie sprawy mógłby zostać surowo ukarany.

bEsgvzWB

Dyrektor domu dziecka zaprzecza oskarżeniom. Uważa, że nie do zachowań przemocowych nie doszło.

Wiem, że sprawa była wyjaśniana i na pewno gdyby wychowawca miał np. postawione zarzuty, na pewno już by u nas nie pracował. Jestem przekonany, że do żadnych sytuacji przemocowych w naszym domu dziecka nie dochodzi - mówi "Kurierowi Lubelskiemu" Jacek Środa, dyrektor Domu Dziecka im. Ewy Szelburg Zarembiny w Lublinie.
bEsgvzWC

Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Lublinie do 25 maja będzie przeprowadzał kontrolę. Sprawę zgłoszono też już do prokuratury.

Zobacz także: Wątpliwości wokół AstraZeneca. Ważne słowa szefa ZNP. Nie tylko do nauczycieli
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bEsgvzWW
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(123)
Antoni
3 miesiące temu
Tak jest nadal w placówkach,wychowawcy znęcają się nad wychowankami,psychicznie i fizycznie,nic się nie zmieniło w tym temacie.Ostatnio sama się przekonałam do czego jest zdolny wychowawca jednoego z domów dziecka,jak funkcjonują takie domy i po czyjej stronie stoi dyrektor owej placówki.Mało tego defraudacje pieniedzy,krzywdzące donosy na wychowawców przez wychowawców jeśli ktoś stanie murem za dziećmi.Zastraszanie,przekupywanie,kary nie adekwatne do sytuacji.To się dzieje naprawdę.
Nemeczek
3 miesiące temu
Wychowankowie domu dziecka to nie aniołki, nie róbmy afer. Muszą wiedzieć, co im wolno, a co nie. Inaczej będą oskarżać opiekunów o znęcanie się, kiedy tamci choćby podniosą głos
Mariusz
3 miesiące temu
Obecnie sytuacja na wyższych uczelniach jest nieciekawa nie tylko pod wzgl. etycznym, np. łódzka filmówka, ale i merytorycznym! Co się urodziło, to się uridziło, ale najgorsze w tym jest to, że nic konkretnego w tym kierunku się nie robi, a pokolenia lecą!!
bEsgvzWX
Mariusz
3 miesiące temu
Dorośli stosujący przemoc Słowną lub Fizyczną, szczególnie wobec DZIECI, czyli słabszych, a także wobec innych mają wyniesione złe doświadczenia z własnego dzieciństwa! Wyrazy współczucia!!
antoni
3 miesiące temu
o kurcze kiedy to było może w 1970 roku miejscowość ZABÓR przepiękny pałac bylo to panstwowe prewentorium przeciw gruzlicze moja mama horowała a ojciec pracował było nas 5 cioro chyba ze 2 lata tam byłem i nie pamiętam żeby wychowawcy kogokolwiek udeżyli ,czasami nakrzyczeli na lobuza żeby go zawstydzić ale pobicie nigdy a może ci wycowankowie do poprawczaka się nadają a nie do domu dziecka
Nani
3 miesiące temu
20 lat temu w jednym z domów dziecka byliśmy w ramach programu "klasa dla dzieci".Program polegał na tym by przez tydzień zamieszkać w domu dziecka i poznać dzieciaki które tam przebywają.Pierwszej nocy poszedłem do toalety i wracając zgubiłem drogę do pokoju.W ciemności natknąłem się na jednego z wychowawców.Złapał mnie mocnym uderzeniem w klatkę piersiową i powiedział "co ty skór.... tu robisz?".Dalej możecie sobie dopowiedzieć.
gość
3 miesiące temu
Dziwnie nie wierzę tym razem wychowankom !!!
jan
3 miesiące temu
Osoby oceniające wychowawców po jednej "akcji" zrobionej przez "wychowanków" z płaczem uciekli by do domu.
Mysliglowa
3 miesiące temu
Nikt z nas nie wie jak tam jest. I po czyjej stronie leży prawda. Dzisiaj dzieci mają same prawa. Brak obowiązków. Potrafią to skutecznie wykorzystać by osiągnąć zamierzony cel. A jakikolwiek sprzeciw, dyscyplina, wymagania stają się barierą nie do pokonania, powodując frustrację, bunt i sprzeciw. Pracownicy lekko nie mają. Oby nie okazało się, że to dorośli nie potrafią sobie poradzić z negatywnymi emocjami. Zgadzam sie: najlepszym rozwiązaniem byłby pelnodobowy monitoring.
Realista
3 miesiące temu
Niestety rodziny patologiczne to najczęściej alkoholicy. Dzieci rodzą się z FAS, mają zaburzenia rozwoju i problemy emocjonalne. Nikt nie jest przygotowany do empatycznej pracy z takimi osobami. Pracują ci, którzy muszą, bo dostali zatrudnienie.
Wychowawca
3 miesiące temu
W domach dziecka są różne dzieci, od niepełnosprawnych umysłowo do znacznie zdemoralizowanych i nie szanujących żadnych wartości.Czesto agresja wymierzona jest w stronę pracowników, którzy nie mają żadnego wsparcia i ochrony ze strony państwa. Praca ta jest w szkodliwych warunkach, stres i ciężar pracy o wiele większy niż w szkołach specjalnych(gdzie te szkodliwe warunki pracy są uznawane)Ludzie piszą o tym, by zlikwidować DD. Ale co będzie z tymi niepełnosprawnymi dziećmi, albo zdemoralizowanymi nastolatkami? Nikt ich nie przygarnie, bo są problematyczni. Zazwyczaj od nas z DD do rodzin zastępczych trafiają małe i zdrowe dzieci.
wojtek
3 miesiące temu
taka jest polska zas.ana "oświata",niech to szlag trafi,jeżeli jest to prawda na co skarżą się wychowankowie,to tacy wychowawcy są zwykłymi menelami a ich miejsce w więzieniu w towarzystwie recydywy a swoją drogą,podziwiam "wzorową "postawę policji,menelskie praktyki wychowawców mają niezłe wsparcie
jaula
3 miesiące temu
"... oraz nagrania, które mają dowodzić zarzutom." Chyba lepiej by brzmiało że "nagrania mają potwierdzać zarzuty".
bEsgvzWP
zorza
3 miesiące temu
Po takim zgłoszeniu, cały dom powinien być naszpikowany kamerami i objęty nadzorem 24h/dobę. Ktoś kłamie, ale jeśli kłamią wychowawcy to jest to gorsza patologia, którą trzeba wyeliminować na 100%. Znałam wredne przedszkolanki i zakonnice zajmujące się dziećmi. Nawet nauczyciele nie potrafili opanować emocji. Psycholi jest cała masa w zawodach, w których nie powinno być takich skrzywień.
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić