Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Angelika Karpińska
|

Poważna pomyłka podczas szczepienia w Krakowie. "To niewyobrażalny błąd"

303
Podziel się:

Podczas szczepienia przeciwko COVID-19 w szpitalu im. Stefana Żeromskiego w Krakowie doszło do poważnej pomyłki. Pacjentka, która w kwietniu została zaszczepiona Pfizerem, otrzymała drugą dawkę firmy AstraZeneca.

Poważna pomyłka podczas szczepienia w Krakowie. "To niewyobrażalny błąd"
Pomyłka podczas szczepienia w Krakowie(Getty Images) (Getty Images)

Jak podaje "Gazeta Wyborcza", pani Małgorzata otrzymała pierwszą dawkę szczepionki przeciwko COVID-19 7 kwietnia w szpitalu im. Żeromskiego w Krakowie. Podano jej preparat firmy Pfizer, a termin drugiej dawki wyznaczono na 12 maja.

Kobieta zapytała w rejestracji, czy może zaszczepić się dzień wcześniej, czyli 11 maja. Nie było z tym żadnego problemu. Pacjentka twierdzi, że po rejestracji zgłosiła się do lekarki, która kwalifikuje na szczepienia. Pani doktor zbadała ją, jednak gdy pacjentka podała jej karteczkę, którą dostała po przyjęciu pierwszej dawki szczepionki, nie była nią zainteresowana.

Dopiero w poczekalni, już po szczepieniu, w przypadkowej rozmowie okazało się, że zostałam zaszczepiona AstraZenecą, a nie jak za pierwszym razem Pfizerem! To niewyobrażalny błąd - powiedziała "Gazecie Wyborczej" oburzona pani Małgorzata.

Kobieta twierdzi, że na razie nic jej nie dolega. Obawia się jednak, że mieszanka różnych szczepionek może odbić się na jej zdrowiu.

To prawda, doszło do takiej pomyłki. Taka sytuacja nigdy nie powinna się zdarzyć - przyznaje w rozmowie z "Wyborczą" lek. Katarzyna Turek-Fornelska, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w Szpitalu Specjalistycznym im. Żeromskiego w Krakowie.

Pomyłka podczas szczepienia. Szpital przedstawia inną wersję wydarzeń

Wicedyrektorka szpitala przedstawia inną wersję wydarzeń niż pacjentka. Twierdzi, że tego dnia w placówce odbywały się wyłącznie szczepienia nauczycieli drugą dawką firmy AstraZeneca. Pacjentka miała nie mieć przy sobie karteczki z datą szczepienia i rodzajem preparatu.

Pani powiedziała jednak, że jest nauczycielką, co niejako uwiarygodniło fakt, że powinna być dziś zaszczepiona. Dopiero w poczekalni, gdy w rozmowie okazało się, że otrzymała inną dawkę szczepionki niż powinna, przyznała się, że karteczkę ma - tłumaczy Katarzyna Turek-Fornelska.
To jedno wielkie kłamstwo. Mam 64 lata, jestem emerytką. W życiu nie byłam nauczycielką i nikomu takich bzdur nie przekazywałam - twierdzi pani Małgorzata.

Szpital zapewnia, że sprawa zostanie zgłoszona do Ministerstwa Zdrowia. Wicedyrektorka twierdzi, że podanie pacjentce dwóch różnych preparatów nie powinno źle wpłynąć na jej stan zdrowia. 1 czerwca pani Małgorzata ma mieć wykonane badania na przeciwciała.

Zobacz także: Koronawirus. Szczepienie dzieci na COVID. Rekomendacja jest jasna

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(303)
sokół
10 miesięcy temu
Zawsze jest głupie tłumaczenie przez lekarza !! tak ciężko spojrzeć w kartę zdrowotną czym była zaszczepiona wcześniej
MARYLA
rok temu
NO COZ EKSPERYMENT SIE POWIODL PANI MALGORZATA UZYSKALA 98 % PRZECIWCIAL CZYLI KILKULETNIA ODPORNOSC NA KORONOWIRUSA -
banita
rok temu
Ciekaw jestem jakimk cudem ta Pania miala byc szczepiona szczepionka Pfizer skoro ma jedynie 64 lata,64 ro latka powinna dostac szczepionke AstraZeneca.Pfizer zarezerwowany jest dla 70+
Anastazy
rok temu
Zmienię imię na Szczepan :)
da4
rok temu
Tak tak tylko poszło zlecenie żeby specjalnie to sprawdzić bo Polaczki nic nie zrobią z tym
Mar
rok temu
Ja też chcę 2 ma szczepionkami. Chcę chcę! Gdzie można?
Pozdrawiam
rok temu
Pani chciała zaistnieć w mediach i udało się jej zmylić szczepiących. Z pewnością ma świadomość, że w niczym jej to nie zaszkodzi.
Anna
rok temu
To wbrew pozorom wcale nie jest problem. Przeszłam szkolenie na wakcynatora w UK i generalnie jest zalecane, żeby w razie braku tej samej szczepionki, podać drugą dawkę innej. Też mnie to z początku dziwiło, ale ma to sens. Co innego, gdyby podali je za szybko, ale jeśli w terminie to ok. Chodzi przecież w drugiej dawce tylko o to, żeby ponownie zmotywować organizm do działania i ostatecznie zdopingować system odpornościowy na przyszłość.
Hania
rok temu
a jak umrze to kto za to odpowie?. Nie pytają o zdrowie pacjenta tylko walą te szczepionki na oślep. nawet szczepią w samochodach osobowych- na pewno sterylnie, a może pacjent ma stan zapalny może kaszle lub ma gorączkę!!!
salowa
rok temu
Niech się babcia cieszy, że dostała szczepionkę a nie śrutem.
fantasy
rok temu
Ewidentny błąd pacjentki. Trzy razy mówiła, ze Pfizerem, a powinna cztery bo takie są procedury naprędce wymyślone po incydencie
lol
rok temu
niech sie stara cieszy że wg dostała, widać że kreci akuart nagle musiała dzien wczesniej, taka zarobiona emerytka ciekawe
🙈🙈🙈🙈🙈
rok temu
Oj tam dwie różne szczepionki . We Włoszech sześć dawek podali lekarce. Teraz podobno nie umrze ,aż do śmierci 🤣🤣🤣🤣
Fresh
rok temu
Simon powie, że to nawet lepiej ! Trzeba wierzyć przecież ekspertom ...
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić