Ludzie zamykają psy przed księdzem podczas kolędy. Mówi, co wówczas robi
Ks. Grzegorz Kramer zamieścił na Facebooku zdjęcie psa, którego spotkał w jednym z domów w trakcie kolędy. Jednocześnie zdradził, co myśli o szczekaniu czworonogów, kiedy wchodzi do domów wiernych. - Musiałem się z wami podzielić - napisał duchowny.
Księża składają wiernym wizyty duszpasterskie zazwyczaj po świętach Bożego Narodzenia, od końca grudnia aż do 2 lutego (Ofiarowanie Pańskie), choć terminy mogą się różnić w zależności od parafii. Niektóre zaczynają już przed świętami, a inne po Nowym Roku, a harmonogram ustalają proboszczowie, czasem w oparciu o zapisy lub preferencje parafian.
Ks. Grzegorz Kramer, wikariusz z Parafii św. Ignacego Loyoli we Wrocławiu, podzielił się z obserwatorami w mediach społecznościowych swoimi przemyśleniami nt. powitań przez psy podczas składanych przez niego wizyt duszpasterskich w domach wiernych. Jak twierdzi, jest to jeden z jego ulubionych elementów corocznej kolędy.
Nie zapakujesz kanapek już w nic innego. To prawdziwy game-changer
Jeju! Jak ja lubię, kiedy wchodzę, podczas kolędy do mieszkania i wita mnie szczekanie psa. Kocham. Wiem, kto w takim domu rządzi - zaczął duchowny.
Ksiądz mówi o psach w trakcie kolędy
Jak twierdzi, o. Kramer, nie chce, aby czworonogi były zamykane w innych pomieszczeniach, tylko żeby byli obecni wszyscy na raz.
Prawie zawsze, Gospodarze chcą psa zamknąć w innym pomieszczeniu, a ja zawsze mówię, że przyszedłem się spotkać z wszystkimi Domownikami, a psy nim także są - dodał, przytaczając sytuację z jednej z ostatnich wizyt.
"Dziś spotkałem trzy psy, ale Frelka dała mi tyle czułości, że postanowiłem się z Wami nią podzielić. Cudowna, dojrzała dziesięcioletnia pani. Ludzie do mnie mówią, ja słucham. Psy domknie szczekają, ja słucham. Taka robota" - zakończył.