1 września przywołuje wspomnienia, których nie da się wymazać z pamięci. Dla 109-letniego weterana wojna nie jest wyłącznie kartą z podręcznika. To wydarzenia, które przeżył osobiście i które do dziś wracają w jego pamięci.
W dniu 109. urodzin odwiedzili go przedstawiciele grupy "Nie Zapomnij O Nas, Powstańcach Warszawskich". Na opublikowanych zdjęciach widać jubilata w otoczeniu kwiatów i pamiątek związanych z jego wojenną przeszłością.
Czasami śnią mi się twarze poległych kolegów... 1 września przywołuje wojenne wspomnienia - powiedział weteran.
WIDEOPobili 14-latka za szalik. Policja publikuje nagranie z rozboju
Jak przypomina grupa, Tadeusz Lutak "Pancerny" jest jednym z ostatnich żyjących żołnierzy kampanii wrześniowej 1939 r. Był związany z pancernym oddziałem gen. Stanisława Maczka.
W czasie wojny zdobywał dla Armii Krajowej informacje wywiadowcze. Uczestniczył również w akcjach sabotażowych i dywersyjnych.
W poście podkreślono także, że nie brał udziału w akcji likwidacyjnej na Edwarda Kocha w Niebylcu, za którą otrzymał wyrok śmierci za współpracę z Niemcami. Dziś o tamtych wydarzeniach opowiada kolejnym pokoleniom.
O Polskę nie można było się nie bić! Gdyby trzeba było iść po raz drugi, też bym się nie zastanawiał... Cieszę się, że teraz mogę opowiadać o tym młodzieży, że młodzież mnie odwiedza - mówił 109-letni weteran.
Jest najstarszym polskim weteranem. 89 lat temu trafił do wojska
Tadeusz Lutak urodził się 29 sierpnia 1917 r. w Żarnowej. Do wojska zgłosił się ochotniczo w 1937 r. Miał wtedy 20 lat. Trafił do 2. Batalionu Pancernego w Żurawicy, gdzie przeszedł szkolenie podoficerskie. Po jego ukończeniu został przydzielony do kompanii czołgów Vickers jako goniec motocyklowy.
Wcześniej otrzymał dyplom "Dobrego Strzelca". Rok później uczestniczył w zajęciu Zaolzia, Spisza i Orawy. Kiedy 1 września 1939 r. Niemcy zaatakowały Polskę, jego służba przestała być szkoleniem, a stała się prawdziwą walką.