Major KGB szukał prawdy o Katyniu. Oleg Zakirow "zapłacił wysoką cenę"
Oleg Zakirow zapłacił wysoką cenę za ujawnianie faktów o zbrodni katyńskiej. Jak przypomina Polska Agencja Prasowa, zmarł 18 kwietnia 2017 r. w Łodzi.
Najważniejsze informacje
- Zakirow, były major KGB w Smoleńsku, dokumentował relacje świadków zbrodni katyńskiej.
- Po ujawnieniach spotkały go represje: zwolnienie ze służby i życie na marginesie.
- Otrzymał polskie obywatelstwo, odznaczenia i pozostaje symbolem odwagi cywilnej.
Wspomnienie o Olegu Zakirowie wraca szczególnie 18 kwietnia. Tego dnia w 2017 r. w Łodzi zmarł były funkcjonariusz KGB, który w końcówce ZSRR dokumentował sprawę Katynia. Jak podaje PAP, jego biografia to splot odwagi, konsekwencji i osobistych kosztów, jakie poniósł za próbę dotarcia do prawdy o sowieckich zbrodniach na Polakach.
Zakirow służył w KGB od lat 70., a od 1983 r. pracował w Smoleńsku. W czasie pierestrojki trafił do grupy zajmującej się rehabilitacją ofiar stalinizmu i wyszedł poza z góry wyznaczony zakres działań. Docierał do świadków i wykonawców mordu z 1940 r., spisywał zeznania i gromadził dokumenty obozowe. Współpracował z lokalnym radiem w Smoleńsku oraz dziennikarzami, którzy opisywali zbrodnię katyńską – relacjonuje PAP.
Jak ZSRR kreował agentów? Tak wyglądała propaganda Kremla
W tle narastał opór aparatu. Thomas Urban w książce "Katyń. Zbrodnia i walka propagandowa wielkich mocarstw" pisał, że materiały nie zostały wyemitowane ani wydrukowane.
Później autor dowiedział się, że Gorbaczow osobiście interweniował, żeby tych materiałów nie wydrukować. Nie powstał też dokument telewizyjny, bo smoleńskie KGB zarekwirowało kasetę wideo, a w drodze z jednego planu filmowego na drugi samochód reporterów został zepchnięty przez ciężarówkę i wylądował w rowie – opisywał Urban.
Cena prawdy: represje i emigracja do Polski
Po wyrzuceniu z KGB życie Zakirowa załamało się. W Rosji nie miał pracy, a rodzina mierzyła się z ograniczeniami i szykanami. Dzięki wsparciu polskich dyplomatów jego żona i córka wyjechały do Polski, on sam dołączył do nich później. W 2002 r. otrzymał polskie obywatelstwo i rentę, a z czasem także odznaczenia państwowe, m.in. Krzyż Kawalerski i Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Mimo to nie znalazł stałego miejsca pracy odpowiadającego jego kompetencjom.
Chciał pracować dla Polski, ale nie znalazła się instytucja (włącznie z IPN), która wykorzystałaby jego wiedzę i umiejętności. On był przecież jedynym w swoim rodzaju specjalistą - idealnym do pracy np. w jakimś archiwum. Kto w Polsce umie czytać tak naprawdę - ze zrozumieniem - sowieckie i rosyjskie dokumenty, akta NKWD? Nie ma takich, podobnie jak nie ma już fachowców od akt gestapo, bo po prostu wymarli - powiedział PAP Józef Śreniowski.
Głosy pamięci i oceny dorobku
W materiale PAP powracają mocne świadectwa. „Zabiła Go prawda o Katyniu, bo w świecie schizofrenii prawda nie działa jak odtrutka, tylko jak trucizna" - napisał Józef Śreniowski. Z kolei Krystyna Kurczab-Redlich napisała, że "Oleg Zakirow ciężko odpokutował swoją wiarę w Polaków i pomoc polską".
Fakt, że oficer KGB okazał się uczciwym, mającym sumienie człowiekiem – co samo w sobie brzmi trochę jak oksymoron - ma wielkie znaczenie. Zamanifestował człowieczeństwo i odwagę cywilną, za co zapłacił wysoką cenę. Nie wolno nam o nim zapomnieć – podkreślił w rozmowie z PAP historyk prof. Wojciech Materski.