Media: Putin żąda obwodu donieckiego

Władimir Putin zażądał od Donalda Trumpa przekazania obwodu donieckiego w zamian za zamrożenie linii frontu na Ukrainie - donosi Financial Times. Prezydent Ukrainy nie godzi się na to, ale jest otwarty na rozmowy z Trumpem na temat okupowanych terenów.

Władimir Putin podczas spotkania z Donaldem Trumpem.Władimir Putin podczas spotkania z Donaldem Trumpem.
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2025 Getty Images
Mateusz Kaluga

Podczas piątkowego szczytu na Alasce, Władimir Putin przedstawił Donaldowi Trumpowi propozycję przejęcia obwodu donieckiego. Jak donosi Financial Times, rosyjski przywódca uzależnił od tego zakończenie działań wojennych na Ukrainie - informuje Polska Agencja Prasowa.

Putin obiecał, że w zamian za obwód doniecki zamrozi linię frontu w obwodach chersońskim i zaporoskim. Te tereny, znajdujące się na południu Ukrainy, są obecnie częściowo okupowane przez Rosję. Propozycja ta została przekazana przez Trumpa prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu oraz europejskim liderom.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Szczyt na Alasce. "Putinowi zaczyna palić się grunt pod nogami"

Zełenski, według źródeł "FT", nie zgodzi się na oddanie obwodu donieckiego, ale jest otwarty na rozmowy z Trumpem na temat okupowanych terenów. Planowane jest spotkanie w Waszyngtonie, gdzie te kwestie mają być omówione.

Obwód doniecki jest częściowo okupowany przez Rosję od ponad dekady. Rosyjskie wojska posuwają się tam w szybkim tempie od listopada 2024 r. Szacuje się, że ok. 70 proc. obwodu jest pod kontrolą Rosji, ale kluczowe miasta pozostają w rękach Ukrainy.

Spotkanie Donalda Trumpa i Władimira Putina na Alasce przyciągnęło uwagę wielu osób. Wszyscy z niecierpliwością oczekiwali na przełomowe informacje, ale takie nie padły. Prezydent Ukrainy ma udać się do Waszyngtonu na spotkanie z prezydentem USA w poniedziałek.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2