Meksyk w ogniu. Została uwięziona w hotelu. "Będziemy się modlić"
W Meksyku dochodzi do aktów przemocy po wyeliminowaniu barona narkotykowego El Mencho. Amerykanie, który utknęli w tym kraju mówią, co dzieje się na miejscu. - Powiedziano nam, że musimy zostać w hotelu, tutaj jest bezpieczniej, podróż na lotnisko nie jest bezpieczna - mówi rozmówczyni "The New York Post".
W Meksyku doszło do wyeliminowania El Mencho, barona narkotykowego, stojącego na czele kartelu narkotykowego Jalisco Nueva Generacion (CJNG). Zabicie bossa wywołało gwałtowną reakcję ludzi związanych z przestępczą organizacją. Po zabójstwie najbardziej poszukiwanego bossa rozpoczęła się fala przemocy - doszło do podpaleń, blokady dróg i strzelanin.
"The New York Post" rozmawiał z Amerykanami uwięzionymi w Meksyku. Jedną z takich osób jest makijażystka Katy Holloman. Kobieta została zawrócona z lotniska do hotelu.
Powiedziano nam, żeby teraz pozostać na miejscu, musimy zostać w hotelu, tutaj jest bezpieczniej, ale podróż na lotnisko nie jest bezpieczna. Droga jest zamknięta przez kartel. Z lotniska nie odlatują żadne samoloty do Stanów. Przełożyliśmy lot na jutro po południu i naprawdę mamy nadzieję, że uda nam się wrócić do domu. Będziemy się o to modlić. To coś bez precedensu. Personel hotelu mówi, że nigdy wcześniej się to nie zdarzyło - powiedziała Amerykanka.
Daniel Smith był świadkiem wybuchu butli propan butan. Prawdopodobnie zostały one wykorzystane do podpalenia autobusów i innych pojazdów, które obecnie blokują drogi w Puerto Vallarta, gdzie znajduje się Amerykanin.
Proszę, miejcie dobre myśli dla mojego brata Daniela. Puerto Vallarta jest oblężone. Utknął w centrum i wszystkie drogi wjazdowe i wyjazdowe są zamknięte. Nie może wrócić do domu - zaapelował brat Daniela, Richard cytowany przez "NYP".
Obywatele USA donoszą, że miasto jest zablokowane. W Puerto Vallarta znajduje się wielu turystów. To jedno z najpopularniejszych miejsc dla odwiedzających w Meksyku. Ze względu na sąsiedztwo obu państw wielu obywateli USA decyduje się tam na wypoczynek.
W niedzielę Departament Stanu USA wezwał Amerykanów do pozostania w miejscu. Doniesienia z zachodniej części Meksyku wskazują, że przemoc nasila się także w innych stanach kraju.