W niedzielę 2 sierpnia Siergiej Sobianin odniósł się do zdarzenia, nazywając je "brutalnym atakiem terrorystycznym". W przekazie nie wskazał jednak, kogo obarcza odpowiedzialnością za zamach. Zapewnił jedynie, że osoby poszkodowane, które trafiły do szpitali, otrzymują niezbędną pomoc.
Radio Swoboda poinformowało o śmierci dwóch kolejnych osób hospitalizowanych po eksplozji. Według tych doniesień sześć rannych jest w stanie ciężkim, a łączna liczba zabitych wzrosła do pięciu.
Eksplozja w restauracji Balzi Rossi
Do wybuchu doszło wieczorem w restauracji Balzi Rossi, położonej na placu Kudrińskim w centrum Moskwy w Rosji. Co najmniej 21 osób odniosło obrażenia. Początkowo część mediów przekazywała, że przyczyną była eksplozja instalacji gazowej.
Później rosyjski Narodowy Komitet Antyterrorystyczny (NAK) przedstawił inną wersję wydarzeń i wskazał, że w lokalu eksplodował ładunek wybuchowy domowej roboty. Media państwowe informowały z kolei, że ładunek miała zdetonować kobieta, która zginęła na miejscu.
Śledztwo Rosyjskiego Komitetu Śledczego i wersja o "prezencie"
Rosyjski Komitet Śledczy wszczął postępowanie dotyczące ataku terrorystycznego. W ramach śledztwa analizowana jest m.in. wersja, w której ładunek miał zostać przyniesiony do restauracji w pudełku wyglądającym jak prezent.
Według tej hipotezy kobieta, która wniosła paczkę, mogła nie wiedzieć, co znajduje się w środku. Śledczy rozpatrują też możliwość, że ładunek miał zostać zdetonowany zdalnie.
Brak sprawców i hipoteza o możliwym celu zamachu
Jak dotąd nikt nie przyznał się do przeprowadzenia ataku. Oficjalne komunikaty nie zawierają też informacji o tym, kto mógł być celem zamachu.
Jednocześnie, jak relacjonuje Radio Swoboda, w rosyjskich mediach oraz w portalach społecznościowych krąży hipoteza, że w restauracji odbywały się obchody 55. urodzin generała Aleksandra Czajko, dowódcy rosyjskich Sił Powietrzno-Kosmicznych. Według anonimowych kanałów w serwisie Telegram to on miał być celem zamachu.
W sobotę media informowały, że poza kobietą, która zginęła na miejscu, wśród ofiar śmiertelnych był także pracownik ochrony próbujący nie wpuścić jej na salę oraz jeden z gości restauracji.