Lambsdorff spotkał się z Władimirem Putinem podczas przekazywania listów uwierzytelniających. Jak informuje "Bild", nie potwierdził pojawiających się od lat spekulacji dotyczących stanu zdrowia rosyjskiego przywódcy.
Wydawał się pełen determinacji, jest w dobrej kondycji fizycznej. W mediach co jakiś czas pojawiają się doniesienia, że cierpi na tę czy inną chorobę — ja tego nie zauważyłem. Nie jestem lekarzem, a diagnozy na odległość są trudne, ale nie zauważyłem żadnych oznak potwierdzających krążące plotki. To człowiek bardzo zdyscyplinowany, wysportowany, ma doskonałą opiekę medyczną. Odebrałem go zatem tak: jako w pełni opanowanego i skoncentrowanego człowieka.
Rosyjska propaganda nie dba o spójność
Ambasador zwrócił uwagę na sposób działania rosyjskiej propagandy. Jego zdaniem przekazy kierowane do społeczeństwa często wzajemnie sobie przeczą, ale nie przeszkadza to w ich wykorzystywaniu.
Najbardziej niezwykłą cechą rosyjskiej propagandy jest to, że zupełnie nie dba ona o spójność, czyli wewnętrzną logikę. Dzisiaj (...) zagrażamy całemu kontynentowi. A 24 godziny później pojawia się propaganda, że Niemcy są całkowicie zrujnowane, gospodarka leży w gruzach, ponieważ nie importujemy już rosyjskiej energii. (...) To całkowita, diametralna sprzeczność — z jednej strony słaby, zrujnowany kraj, a z drugiej silny kraj w fazie odbudowy [przedstawiany] jako zagrożenie — ale to w ogóle nie ma znaczenia. Obie te wersje mogą być rozpowszechniane w ciągu 24 godzin.
Wojna dotarła do Moskwy
Lambsdorff ocenił, że skutki wojny coraz mocniej odczuwają również mieszkańcy rosyjskiej stolicy.
Nie można zapominać, że rosyjski rząd zrobił wszystko, aby trzymać wojnę jak najdalej od Moskwy. Teraz, gdy rafineria zapłonęła w wyniku ukraińskiego ataku, a ludzie stoją w kolejkach i nie mogą już dostać paliwa, wojna oczywiście dotarła również do Moskwy.
Mobilizacja jeszcze tej jesieni?
Kreml może jeszcze tej jesieni zdecydować się na kolejną mobilizację. Według byłego ambasadora Rosja ma obecnie znacznie lepsze warunki niż w 2022 r., ponieważ system ewidencji wojskowej został zdigitalizowany.
Uważam za raczej prawdopodobne, że może dojść do kolejnej mobilizacji. (...) Jako młody mężczyzna otrzymujesz na telefon wiadomość: "Zostałeś zmobilizowany". Ta wiadomość trafia jednocześnie do wszystkich posterunków straży granicznej (...), tak że nie możesz już opuścić kraju.
Dyplomata podkreślił jednocześnie, że podczas pobytu w Rosji spotykał osoby sprzeciwiające się wojnie, choć – jak zaznaczył – otwarty protest wobec Kremla wiąże się tam z ogromnym ryzykiem.