Mieszkania za 1 euro lub za darmo. Zaskakujące oferty w Finlandii
W fińskim Kuhmo, niedaleko granicy z Rosją, kawalerka trafiła na sprzedaż za 1 euro, a dwupokojowe mieszkanie można otrzymać za darmo. Jak informuje radio Yle, wyludnianie wschodnich regionów i wysokie koszty remontów sprawiają, że właściciele chcą pozbyć się nieruchomości.
Najważniejsze informacje
- W Kuhmo przy granicy z Rosją kawalerkę wystawiono za 1 euro, a dwupokojowe mieszkanie można przejąć za darmo.
- Właściciele próbują pozbyć się lokali, bo ich utrzymanie i spłata remontów bywają droższe niż sama nieruchomość.
- Według danych z Finlandii problem może narastać zwłaszcza w regionach, które tracą mieszkańców.
W Kuhmo, miasteczku położonym we wschodniej Finlandii, niedaleko granicy z Rosją, rynek mieszkaniowy pokazuje skalę zmian zachodzących w regionie. Jak informuje PAP, znajdująca się w miejscowości kawalerka została wystawiona na sprzedaż za symboliczne 1 euro. Właściciele innego, dwupokojowego mieszkania chcą oddać je całkowicie za darmo. To nie jednorazowa ciekawostka, lecz sygnał szerszego trendu widocznego poza największymi ośrodkami.
Takie oferty wynikają z prostego rachunku. Gdy lokal przestaje przynosić właścicielowi jakąkolwiek korzyść, a kolejne opłaty rosną, sprzedaż za symboliczną kwotę staje się próbą ucieczki od kosztów. W praktyce niska cena nie oznacza jednak okazji bez zobowiązań.
Dramat księcia Lubomirskiego. Musi wyremontować swoją wakacyjną willę pod Monako: "To jest MASAKRA"
To na kupującego przejdzie dług remontowy do spłaty - podkreśla radio Yle, cytowane przez PAP.
Skąd biorą się mieszkania za 1 euro?
Jak opisują pośrednicy rynku nieruchomości, problem dotyczy zwłaszcza starszych budynków. Przykładem są mieszkania z lat 70., gdzie spółdzielnie zaciągały wieloletnie kredyty remontowe na wymianę instalacji mających 40-50 lat. W efekcie lokal może formalnie kosztować bardzo mało, ale razem z nim nowy właściciel przejmuje dług remontowy do spłaty.
Według stowarzyszenia pośredników zjawisko może się nasilać tam, gdzie ubywa mieszkańców, rośnie udział starszych osób i brakuje nowych użytkowników lokali. Kuhmo dobrze pokazuje tę zmianę. Obecnie mieszka tam ok. 7,3 tys. osób, podczas gdy w 2010 r. było ich ok. 9,5 tys. Mniejsza liczba mieszkańców oznacza słabszy popyt i więcej trudnych do sprzedaży mieszkań.
Spadek cen nieruchomości w Finlandii
Z prognoz fińskich banków wynika, że w ciągu najbliższych dwóch dekad na rynek może trafić blisko 30 proc. starych zasobów mieszkaniowych. To pokazuje, że presja na ceny i sprzedaż starszych lokali może się utrzymać. Szczególnie narażone są miejsca, w których mieszkania starzeją się szybciej niż lokalny rynek jest w stanie je wchłonąć.
Jak wynika z danych fińskiego urzędu statystycznego, Finlandia należy do nielicznych państw UE z wyraźnym spadkiem cen nieruchomości. W czasie gdy w części krajów Europy Środkowo-Wschodniej i na południu kontynentu od 2010 r. notowano wzrosty rzędu 50-200 proc., w Finlandii ceny zależnie od regionu obniżyły się o kilkanaście proc. i więcej. W wielu częściach kraju mieszkanie przestało być traktowane jak inwestycja.