Dronów znalezionych w Finlandii nie wystrzelono z Ukrainy? Są nowe ustalenia
Policja potwierdziła, że drony, które znaleziono w czasie ataków Ukrainy na rosyjskie porty w rejonie Petersburga, to inne, mniejsze bezzałogowce niż te, o jakich mówiły fińskie i rosyjskie władze - wskazuje PAP, powołując się na ustalenia fińskich mediów.
Najważniejsze informacje
- Fińska policja potwierdziła, że znalezione drony były mniejsze i wszystkie miały ładunki wybuchowe.
- Wcześniejszą identyfikację jako duży model AN-196 obalili śledczy; zasięg oceniono na ok. 700 km.
- Eksperci wskazują, że start mógł nastąpić spoza Ukrainy; nie wykluczono przerzutu na terytorium Rosji lub Białorusi.
Według Centralnego Biura Policji Kryminalnej w Finlandii bezzałogowce, które wpadły w fińską przestrzeń i spadły w różnych miejscach południowo-wschodniej części kraju na przełomie marca i kwietnia, różnią się od tych, o których informowały wcześniej siły powietrzne i przedstawiciele rządu. Jak podaje PAP, policja wskazała na mniejsze rozmiary i to, że wszystkie maszyny przenosiły ładunki wybuchowe. To odwraca wnioski z pierwszych dni po incydentach.
Na początku dowództwo fińskich sił powietrznych wiązało pierwszy wrak znaleziony pod Kouvolą z bojowym bezzałogowcem AN-196, wielkości małego samolotu o rozpiętości skrzydeł 6,7 m i zasięgu 1000–2000 km. Według informacji przekazanych przez PAP, śledczy te twierdzenia obalili. Nowe ustalenia sugerują, że mamy do czynienia z platformami o krótszym zasięgu, rzędu ok. 700 km, co podnosi kluczowe pytanie: skąd mogły wystartować, by dolecieć do Finlandii?
Ukraina płonie. Zełenski: Rosja nasila polowania na obywateli
Premier Petteri Orpo, cytowany przez dziennik "Helsingin Sanomat", unikał przesądzania kierunku. - Informacje służb są stale uściślane. Nie będę spekulował na ten temat - powiedział szef fińskiego rządu. Minister obrony Antti Hakkanen dodał, że "w ostatnich tygodniach Ukraina wystrzeliła 2,5–3 tys. dronów. Trudno powiedzieć, ile z nich zbłądziło. Nie ma pełnego obrazu sytuacji".
Eksperci o możliwych trasach i ryzyku
Były szef wydziału badawczego w sztabie sił zbrojnych, płk Jyri Kosola, ocenił, że tańsze, mniejsze bezzałogowce o zasięgu ok. 700 km nie doleciałyby do Finlandii z Ukrainy. Jak podało radio Yle, ekspert przekazał siłom zbrojnym raport i uznał, że wcześniejszy przerzut dronów na terytorium Rosji lub Białorusi miałby "największy sens strategiczny". Za mniej prawdopodobne uznał odpalenie z obszaru morskiego lub terytorium państwa zaprzyjaźnionego, bo niosłoby to "ogromne ryzyko" po stronie Ukrainy.
Kontekst regionalny i stanowisko krajów bałtyckich
Po atakach na rosyjskie porty i terminale naftowe Moskwa oskarżyła kraje bałtyckie o udostępnienie przestrzeni do uderzeń. W tym samym czasie kilka ukraińskich dronów zboczyło z kursu i spadło na terytoria państw bałtyckich oraz w południowej Finlandii. Szefowie dyplomacji Estonii, Łotwy i Litwy kategorycznie zaprzeczyli, że pozwolili Ukrainie wykorzystywać ich przestrzeń powietrzną do takich operacji.