Media: miliony rubli za strącenie ukraińskich F-16. Tak rosyjska firma motywuje żołnierzy

Rosyjscy żołnierze otrzymali nagrodę w wysokości 15 milionów rubli za zniszczenie samolotów F-16 w Ukrainie – informuje "The Moscow Times". Firma Fores przyznała nagrody kilkunastu żołnierzom.

Nagroda za zniszczenie F-16Nagroda za zniszczenie F-16; zdj. poglądowe
Źródło zdjęć: © Getty Images
Aneta Polak

15 milionów rubli, czyli ponad 710 tys. zł, otrzymała grupa żołnierzy za strącenie myśliwca F-16 latającego w służbie ukraińskiego lotnictwa – podaje "The Moscow Times".

Nagrodę ufundowała firma Fores z Uralu. W piątek poinformowano, że wręczono nagrody pieniężne żołnierzom w pobliżu granicy rosyjsko-ukraińskiej. Udostępniono też zdjęcia z ceremonii, ale – według "The Moscow Times" – widać na nich rozmazane twarze żołnierzy.

To kolejna nagroda przyznana żołnierzom przez tę firmę. Wcześniej informowano m.in., że uralski przedsiębiorca obiecał żołnierzom 5 milionów rubli za pierwszy zniszczony czołg Leopard lub Abrams.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Byliśmy w symulatorze lokomotywy. "Stracić uprawnienia można w dwie minuty"

Nagroda za strącenie F-16

Ukraina otrzymała pierwsze dostawy samolotów F-16 latem ubiegłego roku. Początkowo ówczesny prezydent USA Joe Biden sprzeciwiał się przekazaniu Ukrainie ich maszyn.

Jak przypomina "The Moscow Times", w sierpniu 2024 r. Kijów poinformował, że podczas rosyjskiego ataku rakietowego rozbił się samolot F-16. Zginął wtedy jego pilot, Ołeksij Mes.

Kolejne F-16 Ukraina utraciła w kwietniu i w maju.

Firma Fores pochwaliła się, że jako pierwsza rosyjska firma zaoferowała nagrody finansowe żołnierzom za niszczenie zachodniego sprzętu wojskowego.

Źródło: "The Moscow Times", Interia, tvp.info

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2