Mikołów. Dziewczynka przestała oddychać. W pobliżu nie było żadnej karetki

Chwilę grozy przeżyli rodzice 20-miesięcznej dziewczynki w Mikołowie (woj. śląskie). Córka zadławiła się jedzeniem i nagle przestała oddychać. Matka, która natychmiast zadzwoniła po pogotowie, usłyszała, że w pobliżu nie ma żadnej wolnej karetki. Interweniował więc śmigłowiec LPR.

Śmigłowiec LPR Śmigłowiec LPR
Źródło zdjęć: © Pixabay

Do groźnego zdarzenia doszło w środę (3 lutego) na osiedlu Grunwaldzkim w Mikołowie (woj. śląskie). Około godziny 10 policjanci dostali informację z Wojewódzkiego Centrum Pogotowia Ratunkowego o 20-miesięcznej dziewczynce.

Nie było wolnej karetki

Dziecko zadławiło się jedzeniem i nagle przestało oddychać. Zrozpaczona matka natychmiast zadzwoniła po odpowiednie służby. Z kobietą przeprowadzili rozmowę dzielnicowi.

Okazało się jednak, że lekarze nie będą w stanie szybko przyjechać i uratować dziecko, ponieważ w okolicach zdarzenia nie było żadnej wolnej karetki. Jak podaje "Super Express", w związku z tym policja postanowiła zadysponować straż pożarną i śmigłowiec LPR.

Szczęśliwy finał akcji

Jak mówi dziennikowi Ewa Sikora z mikołowskiej komendy, dziewczynka została przebadana przez lekarzy. Na szczęście interwencja zakończyła się szczęśliwie, a dziecko zostało uratowane. Wróciło już pod opiekę mamy.

Nie zatrzymamy fali Omikrona? "Zmienia się populacja i zmienia się wirus"

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie