Młodzi mężczyźni przyjmują testosteron. Naukowcy biją na alarm
Coraz częściej w serwisach społecznościowych pojawiają się posty sugerujące, że zmęczenie i spadek libido to skutek zbyt niskiego poziomu testosteronu, zachęcające młodych mężczyzn do badania tego hormonu i wdrażania terapii hormonalnej, mimo że w większości przypadków nie ma do tego medycznych wskazań - ostrzegają naukowcy.
Naukowcy biją na alarm ze względu na rosnącą popularność treści, które zachęcają młodych mężczyzn do przyjmowania testosteronu. Często sugerują one, że zmęczenie czy niski poziom libido wynikają z niedoboru tego hormonu.
Zaskakujące treści. "Stawanie się kobietą"
Wyniki badania, przeprowadzonego przez naukowców z University of Sydney, pojawiły się w czasopiśmie "Social Science & Medicine".
Analiza zawartości popularnych profili na Instagramie i TikToku pokazała, że wspomniane treści zebrały ponad 650 tys. polubień, a konta, które je opublikowały, miały w sumie 6,8 mln obserwujących.
Według autorów badania dominującym przekazem było to, że zwykłe zmęczenie, stres, wahania nastroju i mniejsza ochota na seks są objawami niedoboru testosteronu, który należy leczyć. W jednym z analizowanych nagrań twórca internetowy ostrzegał obserwujących przed "groźnym objawem niskiego poziomu testosteronu", jakim rzekomo jest brak porannej erekcji. W innym poście influencer przekonywał, że niskie stężenie testosteronu świadczy o "stawaniu się kobietą".
Zdaniem badaczy takie przekazy wzmacniają szkodliwe stereotypy i przedstawiają hormony jako wyznacznik wartości i tożsamości mężczyzny.
To nie jest edukacja zdrowotna, tylko marketing oparty na strachu, przebrany za porady medyczne. Młodym, zdrowym mężczyznom sugeruje się, że coś jest z nimi nie tak i że rozwiązaniem jest testosteron - powiedziała dr Brooke Nickel, cyt. przez PAP.
Aż 85 proc. analizowanego kontentu pochodziło od osób niezwiązanych z medycyną, a promowane treści często prowadziły do linków zakupowych lub wizyt w prywatnych klinikach. W 72 proc. przypadków twórcy mieli finansowy interes w promowanych produktach lub usługach.
Poważne działania niepożądane
Wiele z analizowanych treści związanych było z tzw. manosferą, przestrzenią w sieci promującą wizję męskości opartą na sile, dominacji oraz sprawności seksualnej. Według badaczy taki światopogląd nie tylko napędza strach i nieufność wobec opieki zdrowotnej, ale także może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych (zwiększone ryzyko problemów sercowo-naczyniowych, zakrzepów, bezpłodności, zaburzeń pracy nerek, a także problemów z libido i erekcją).
Współautor badania dr Ray Moynihan dodał, że coraz częstsza dezinformacja zdrowotna w portalach społecznościowych silnie wpływa na to, jak młodzi ludzie postrzegają swoje ciało, zdrowie i tożsamość.
Choć potrzeba edukacji zdrowotnej jest duża, młodzi mężczyźni powinni polegać na wiarygodnych źródłach oraz profesjonalnych poradach medycznych, zamiast na wprowadzających w błąd komunikatach w sieci.