Mobilizacja bezdzietnych kobiet w Ukrainie? Rozgorzała dyskusja

W Ukrainie ponownie rozgorzała dyskusja na temat roli kobiet w armii. Od 10 sierpnia można podpisywać elektroniczną petycję obywatelską: "W sprawie wprowadzenia obowiązku służby wojskowej dla kobiet bezdzietnych" - informuje Wyborcza.pl. Zdaniem byłego ministra obrony Ukrainy Ołeksieja Reznikowa, obowiązek służby wojskowej powinien objąć również kobiety.

Kobiety już służą w ukraińskiej armiiKobiety w kamasze? W Ukrainie rozgorzała dyskusja
Źródło zdjęć: © getty images | NurPhoto
Aneta Polak

Roman Kostenko, sekretarz komisji Rady Najwyższej ds. bezpieczeństwa narodowego, obrony i wywiadu, powiedział w rozmowie z "Ukraińską Prawdą":

W Sztabie Generalnym rozważa się możliwość zmiany podejścia do mobilizacji z uwzględnieniem wieku, w szczególności ograniczenie poboru obywateli powyżej 50. lub 55. roku życia, z wyjątkiem osób podlegających obowiązkowi wojskowemu, które posiadają specjalizacje, na które brakuje kadr lub które są krytycznie niezbędne dla wojska.

Kostenko dodał, że wariant zmiany wieku mobilizacyjnego poniżej 25. roku życia nie jest obecnie brany pod uwagę. Mobilizacji podlegają mężczyźni objęci obowiązkiem służby wojskowej w wieku od 25 do 60 lat (podczas gdy na początku rosyjskiej inwazji w 2022 r. było to 27–60 lat). Pojawiają się jednak głosy, że Kijów powinien skierować na front również młodszych obywateli. O "odmłodzeniu armii" mówią m.in. ukraińscy eksperci.

Emocje wywołuje również inna kwestia - objęcie kobiet obowiązkiem służby wojskowej w celu uzupełnienia braków kadrowych.

Obowiązkowy pobór bezdzietnych kobiet?

Jak przypomina Wyborcza.pl, 25 sierpnia Komisja Rady Najwyższej ds. Bezpieczeństwa Narodowego, Obrony i Wywiadu wydała oświadczenie, w którym podkreśliła, że nie ma planów mobilizacji kobiet w Ukrainie.

W Ukrainie nie przeprowadza się mobilizacji kobiet, nie przygotowuje się jej ani nie rozważa. Kobiety wstępują do Sił Obronnych wyłącznie dobrowolnie – podkreślono w komunikacie.

Dyskusję podsyciła m.in. petycja elektroniczna dostępna od 10 sierpnia, dotycząca obowiązku służby dla kobiet bezdzietnych.

Jak informuje Wyborcza.pl, do 26 sierpnia podpisało ją zaledwie 599 osób, przy progu 25 tys. głosów wymaganych do jej rozpatrzenia.

W tle pojawiają się jednak także głosy polityków. 20 sierpnia Ołeksij Reznikow, były minister obrony Ukrainy, mówił w Radiu Swoboda o powszechnym obowiązku wojskowym dla obu płci.

Zdaniem Reznikowa, "równość płci oznacza, że kobiety również powinny służyć w wojsku". Pozwoliłoby to podwoić zasoby mobilizacyjne. Zgodnie z wizją Reznikowa, żołnierki miałyby przejąć część obowiązków poza linią frontu.

Należy jasno zrozumieć, że istnieją stanowiska wojskowe i specjalności, które kobiety mogą z łatwością pełnić, a które nie wymagają od nich udawania się na pole bitwy. Zajmują one wiele stanowisk w tyłach, w zakresie zaopatrzenia, a wtedy mężczyzn można przenieść bliżej frontu. I tu pojawia się pytanie, czy społeczeństwo jest gotowe stwierdzić, że my, podobnie jak Izrael, możemy przetrwać tylko wtedy, gdy wszyscy uznają, że należy bronić Ukrainy - przekonywał były szef resortu obrony, cyt. przez "Wyborczą".

Do sprawy odniósł się także Kyryło Budanow, szef Biura Prezydenta Ukrainy.

Jak można zmobilizować kobiety, skoro nie wszyscy mężczyźni zostali zmobilizowani? To dość dziwne – stwierdził 27 sierpnia w komentarzu dla portalu informacyjnego Novyny.LIVE.

Kobiety już teraz służą w ukraińskiej armii, ale pełnią służbę jako ochotniczki. Wyborcza.pl, przywołując dane z marca 2026 r., wskazuje, że w ukraińskich siłach zbrojnych służy obecnie ponad 75 tys. kobiet.

Wybrane dla Ciebie