W sieci pojawiają się kolejne zdjęcia i nagrania, na których widać Rosjan panicznie nalewających do kanistrów ropę naftową lub benzynę. Na stacjach benzynowych kończą się zapasy paliwa.
O powodach takiego stanu wspomniał Anton Heraszczenko. Były wiceminister spraw wewnętrznych Ukrainy wskazał, że Rosja zmniejszyła produkcję paliwa, ale też nie sprowadza dużych ilości surowców służących do jego produkcji.
Według Heraszczenki, Rosjanie dobrze zdają sobie sprawę z problemu i nie traktują sytuacji jako krótkoterminowej. Dowodem na to ma być m.in. zakaz eksportu ropy.
Analitycy wskazują, że widok Rosjan tankujących "na zapas" na stacjach benzynowych nie powinien nikogo dziwić przez długi czas. Trwa cały czas ukraiński ostrzał rosyjskich rafinerii. Przed totalną zagładą Rosję ratuje tylko jedna kwestia.
Na razie Kremlowi pomaga kryzys wokół Cieśniny Ormuz, który utrzymuje wysokie ceny ropy. Jednocześnie zdolność Rosji do rafinacji i eksportu tej ropy pogarsza się. Wysokie ceny kompensują te straty. Jeśli sytuacja wokół Ormuz się ustabilizuje i ceny spadną, obecne problemy logistyczne i paliwowe mogą stać się dla Rosji znacznie poważniejsze - wskazuje Heraszczenko.