Choć widok zwierzęcia mógł przyprawić o dreszcze, nie był to groźny drapieżnik. Eksperci uważają, że był to rekin olbrzymi (żarłacz olbrzymi), drugi co do wielkości gatunek ryby na świecie, ustępujący rozmiarami jedynie rekinowi wielorybiemu.
Minęły lata, odkąd widzieliśmy ich tak wiele. Miały około 25 stóp (około 7,62 m) długości. Trudno to dokładnie ocenić, ale kiedy płyną tuż obok łodzi, naprawdę robią ogromne wrażenie – powiedział Nicholas Lewis z firmy Casey J Fishing Trips.
Prawdziwe giganty oceanów
Rekiny olbrzymie zazwyczaj osiągają około 7–8 metrów długości, choć największe osobniki mogą dorastać nawet do 12 metrów. Ich masa może przekraczać sześć ton. Mimo imponujących rozmiarów są całkowicie nieszkodliwe dla ludzi. Żywią się planktonem, który odfiltrowują z ogromnych ilości wody morskiej. Szacuje się, że w ciągu godziny potrafią przefiltrować nawet około 2 tys. ton wody. To jeden z zaledwie trzech gatunków rekinów na świecie odżywiających się w ten sposób.
Wyspa Man ważnym schronieniem
Wyspa Man od lat uznawana jest za jedno z najważniejszych miejsc występowania rekinów olbrzymich na świecie. Każdego roku odnotowuje się tam setki obserwacji tych zwierząt, a naukowcy zidentyfikowali już co najmniej 90 osobników regularnie pojawiających się w okolicznych wodach.
Badania nad tym gatunkiem prowadzone są tam od dziesięcioleci. To właśnie dzięki lokalnym projektom naukowym i zaangażowaniu wolontariuszy rekiny olbrzymie zostały objęte ochroną na Wyspie Man i w Wielkiej Brytanii.
Dawniej brano je za "morskie potwory"
Ich ogromne rozmiary i charakterystyczny wygląd przez lata pobudzały wyobraźnię. Według badaczy wiele dawnych opowieści o morskich potworach mogło mieć swoje źródło właśnie w obserwacjach rekinów olbrzymich. Jednym z najbardziej znanych przypadków było odkrycie szczątków tego gatunku przez japońskich rybaków, które początkowo błędnie uznano za pozostałości prehistorycznego plezjozaura.