Nawalny zadzwonił do człowieka, który chciał go zabić. Prawda wyszła na jaw

W sierpniu tego roku Aleksiej Nawalny padł ofiarą próby otrucia. Rosyjskie władze utrzymują, że nie mają z tym nic wspólnego. Śledztwo CNN, Bellingcat i samego Nawalnego przyniosło szokujące efekty.

Aleksiej NawalnyAleksiej Nawalny przeprowadził 45-minutową rozmowę z człowiekiem, który chciał go zabić.
Źródło zdjęć: © Getty Images

Aleksiej Nawalny w sierpniu tego roku padł ofiarą próby zabójstwa. Został otruty środkiem bojowym o nazwie nowiczok w hotelu w Tomsku. Trucizna zaczęła działać na pokładzie samolotu. Gdyby pilot nie podjął decyzji o awaryjnym lądowaniu, historia skończyłaby się o wiele gorzej.

Wiele wskazywało na to, że ci, którzy podłożyli truciznę, mieli powiązania z rosyjskim rządem. Nikt jednak nie przeprowadził gruntownego śledztwa, dlatego Nawalny, gdy tylko doszedł do siebie zrobił to sam razem z dziennikarzami CNN i Bellingcat.

Udało się ustalić tożsamość kilku osób powiązanych z otruciem. Jedną z nich był Konstantin Kudryavtsev, z którym podstępem udało się przeprowadzić wywiad. Nie wiedział, że rozmawia z samym Nawalnym.

Nawalny przedstawił się jako urzędnik w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego Rosji. Powiedział Kudryavtsevowi, że oczekuje natychmiastowego raportu z akcji, która ponownie jest omawiana. Okazało się, że truciznę podłożono do majtek Nawalnego. Mikroskopijne drobinki nowiczoka miały zacząć się uwalniać w momencie, gdy ofiara zacznie się pocić. To wyjaśniłoby dlaczego rosyjskie władze nie działy oddać Nawalnemu jego ubrań.

Mężczyzna w rozmowie z Nawalnym miał też potwierdzić inne nazwiska, które powiązane były z podłożeniem trucizny. Gdy Nawalny zapytał, co poszło nie tak, Konstantin Kudryavtsev odpowiedział, że wszystko. Przyznał też, że dla pewności podano jeszcze większą ilość trucizny. Nikt nie spodziewał się, że pilot dowiadując się o stanie pasażera awaryjnie wyląduje, a lekarze zdążą z pomocą.

Otrucie Aleksieja Nawalnego. Nagranie z pokoju hotelowego

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie