"Nie będziemy się myć". Łatwogang zdradził, kiedy weźmie prysznic
Łatwogang ruszył rowerem z Zakopanego do Gdańska, by zbierać pieniądze na leczenie ośmioletniego Maksa Tockiego. Według doniesień po niespełna dwóch godzinach transmisji na żywo zbiórka przekroczyła 1 mln zł. W trakcie streama zapowiedział, że nie ma zamiaru brać prysznica.
Najważniejsze informacje
- Piotr Hancke, znany jako Łatwogang, rozpoczął charytatywną trasę z Zakopanego do Gdańska.
- Celem zbiórki jest 12 mln zł na terapię genową dla Maksa Tockiego, który choruje na DMD.
- Po niespełna dwóch godzinach transmisji licznik wpłat pokazał 1 mln zł.
- Youtuber zapowiedział, że nie będzie się myć w trakcie akcji.
Start wyprawy zaplanowano w piątek o godz. 16 w Zakopanem. Przed odjazdem wokół roweru i sprzętu do transmisji było sporo ruchu, ale sam influencer skupiał się na trasie i rozmowach z widzami. Co chwilę sprawdzał telefon, poprawiał rękawiczki i szykował się do wielogodzinnej jazdy przez Polskę.
Plan akcji jest prosty, ale bardzo wymagający. Piotr Hancke chce pokonać ok. 700 km do Gdańska w ok. 40 godzin. Zakłada tylko jeden postój na dwugodzinną drzemkę, a jeśli zbiórka dobije do 12 mln zł przed metą, po krótkim odpoczynku ma od razu ruszyć z powrotem do Zakopanego.
Trasa Łatwoganga i cel zbiórki
Tym razem celem akcji jest pomoc ośmioletniemu Maksowi Tockiemu. Chłopiec choruje na dystrofię mięśniową Duchenne'a, czyli DMD, która prowadzi do postępującego zaniku mięśni. Rodzina zbiera pieniądze na terapię genową w Stanach Zjednoczonych i podkreśla, że czas ma tu duże znaczenie, bo każdy miesiąc osłabia organizm dziecka.
Bliscy Maksa przyznawali, że ich zbiórka przez długi czas prawie się nie ruszała. - Pojawiła się taka iskierka, takie światło w tunelu. Nasza zbiórka stanęła w miejscu i wiedzieliśmy, że bez większego wsparcia będzie bardzo trudno - opowiadała Anna Tocka. Dla rodziny start akcji w Zakopanem oznaczał realną szansę na przełom.
Łatwogang zapowiedział, że nie będzie się myć
W trakcie trasy Łatwogang regularnie przekazuje swoje plany internautom oraz ludziom, którzy mu towarzyszą i kibicują. Jedno z jego wyznań było naprawdę zaskakujące. Zapowiedział, że nie ma zamiaru się myć.
- Prysznic - nie ma opcji. Nie będziemy się myć. Ja planuję się umyć dopiero po akcji - powiedział Hancke.
Jedziemy przez całą Polskę rowerem aby uzbierać 12 milionów dla Maksia
Maks Tocki i walka z DMD
Wyprawa Łatwoganga przyciąga uwagę także dlatego, że influencer ma za sobą głośną akcję dla Fundacji Cancer Fighters. Podczas dziewięciodniowego streamu udało się wtedy zebrać ponad 282 mln zł. Teraz skala celu jest inna, ale mechanizm pozostaje podobny: transmisja na żywo ma mobilizować widzów do wpłat i śledzenia trasy niemal bez przerwy.
Sam Hancke podkreślał, że rowerowy wysiłek nie jest tu najważniejszy. - To nie jest jakiś gigantyczny wyczyn przejechać Polskę rowerem. Największy wyczyn wykonują dzieciaki chore na DMD, bo to one codziennie mierzą się z ogromnym cierpieniem. Ja po prostu staram się zrobić wszystko, żeby im pomóc - mówił. Po starcie licznik wpłat szybko rósł i po niespełna dwóch godzinach pokazał 1 mln zł.