Śmierć w jaskini na Malediwach. "15 minut od wynurzenia"
Pięcioro włoskich nurków zginęło w jaskini na Malediwach, będąc - jak ujawniają ratownicy - zaledwie 15 minut od wynurzenia. Śledczy mówią o możliwym błędzie ludzkim i nieodpowiednim sprzęcie, który mógł doprowadzić do tragedii. Zwłoki ofiar wróciły do Włoch.
Najważniejsze informacje
- Końcowy raport misji Dan Europe wskazuje na możliwy błąd człowieka i sprzęt niedostosowany do warunków.
- Cztery ciała odnaleziono w jaskini Dhekunu Kandu, a piątą ofiarę wcześniej przy wejściu do kompleksu.
- Władze badają też, jak pozwolono grupie zejść głębiej, niż wynosi limit dla turystów na Malediwach.
Cztery ciała odnaleziono w tym tygodniu wewnątrz jaskini Dhekunu Kandu w atolu Vaavu. Piątą ofiarę tragicznego nurkowania znaleziono wcześniej przy wejściu do kompleksu. Według doniesień mediów końcowy raport misji Dan Europe wskazuje, że nurkowie mogli nie odnaleźć drogi powrotnej do wyjścia - podaje "The Sun".
Sami Paakkarinen, fiński nurek biorący udział w akcji, przekazał, że cztery ciała leżały razem w jednej części jaskini. Opisał to miejsce jako głębokie i bardzo wymagające. Pierwszego dnia dotarcie tam zajęło ekipie 50 minut, ale po zmianie lin i przeniesieniu sprzętu zejście skróciło się do ok. 15 minut.
Z podwodnej groty wydobyto ciała dwóch włoskich nurków
Ratownicy ocenili, że przyczynami tragedii mogły być błąd człowieka oraz sprzęt niedostosowany do nurkowania jaskiniowego. "Mogli nie być w stanie znaleźć drogi powrotnej do wyjścia" - napisano w raporcie Divers Alert Network Europe, cytowanym przez serwis "The Sun". Organizacja non-profit zajmująca się bezpieczeństwem nurków zwróciła również uwagę na tzw. iluzję ściany piaskowej – zjawisko, w którym piaszczyste dno ogranicza widoczność i może dezorientować nurków.
Wśród zmarłych były Monica Montefalcone i pracowniczka naukowa Muriel Oddenino, które na Malediwach badały wpływ zmian klimatu na bioróżnorodność. W grupie byli też Giorgia Sommacal, córka Montefalcone i studentka uniwersytetu, oraz Federico Gualtieri, świeżo upieczony absolwent. Pierwszą odnalezioną ofiarą był instruktor nurkowania Gianluca Benedetti.
Śledztwo po tragedii na Malediwach
Lokalne władze sprawdzają, jak pozwolono włoskiej grupie zejść na głębokość blisko 200 stóp (ok. 61 m), choć limit dla turystów na Malediwach wynosi 98 stóp (ok. 30 m). Śledczym mają pomóc kamery GoPro oraz pierwsze sekcje zwłok.
Ostateczny bilans dramatycznego nurkowania wzrósł do sześciu po tym, jak w trakcie pierwszej akcji zginął też ratownik z Malediwów. Przyczyną jego śmierci była choroba dekompresyjna.
Rzecznik prezydenta Malediwów, Mohamed Hussain Shareef, przekazał w sobotę, że wszczęto dwa dochodzenia: jedno w sprawie śmierci pięciu nurków, a drugie badające okoliczności śmierci Mahudheei podczas pełnienia służby. Shareef dodał również, że Włochy zgodziły się udostępnić wszelkie ustalenia. W sobotę ciała nurków sprowadzono do Włoch. Zostaną przeprowadzone sekcje.