"Nie jesteśmy gotowi". Duński generał mówi o 2030 roku
Europejscy politycy i wojskowi ostrzegają przed atakiem Rosji na kraje NATO. Najczęściej wskazują na 2030 rok. - Musimy być lepiej przygotowani niż nasz przeciwnik - mówił szef sztabu obrony Danii Michael Wiggers Hyldgaard.
W Europie pojawia się coraz więcej głosów, że Rosja, nawet po zawieszeniu broni w Ukrainie, nie zatrzyma się. Kolejnym celem mogą być państwa bałtyckie. W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej głosów o ataku na Estonię, gdzie Rosjanie rozpętali kampanię na temat ewentualnego odłączenia Narwy.
Wojskowi oraz przywódcy alarmowali, że Rosjanie mogą odbudować swoje wojenne zdolności w ciągu 1-2 lat od zakończenia wojny. Jako termin ewentualnego ataku wymienia się 2030 rok.
Musimy zmienić nasze podejście od diagnozy do realizacji. Nie jesteśmy już bardzo zaskoczeni, ale nie jesteśmy też naprawdę gotowi - powiedział szef sztabu armii Danii, generał Michael Wiggers Hyldgaard na Paryskim Forum Obrony i Strategii, cytowany przez "Politico".
Dziennik przypomina, że Dania zwiększa wydatki na obronność i odbywa regularnie wspólne ćwiczenia z krajami europejskimi.
- Nie musimy być perfekcyjnie przygotowani, musimy być lepiej przygotowani niż nasz przeciwnik. Jeśli w Europie chcemy być w stanie bronić się do 2030 roku, musimy przygotować się do tego już teraz. Wojna o wysokiej intensywności to nie scenariusz, to rzeczywistość - mówił Wiggers Hyldgaard.
Duński generał zauważył, że moc produkcyjna krajów europejskich jest "częścią odstraszania" wroga. Odstraszanie, według niego, jest możliwe tylko wtedy, gdy przeciwnicy uznają, że koszt agresji będzie zbyt wysoki. Niezbędna jest siła bojowa, solidne sojusze, zapasy.