Nie żyje Ruben Castillo. Bokser miał 68 lat. Walczył z rakiem
Nie żyje Ruben Castillo, gwiazda boksu i były pretendent do tytułów mistrza świata. Zawodnik, który czterokrotnie walczył o pas, zmarł w wieku 68 lat po walce z rakiem. Odszedł w środę, 25 lutego, w Beaumont w Kalifornii (USA), otoczony bliskimi.
Po informacji o śmierci media społecznościowe zalały wpisy pełne wspomnień i hołdów. Wśród nich znalazło się nagranie wideo od prezydenta WBC, Mauricio Sulaimana
– Jestem głęboko zasmucony śmiercią Rubena Castillo. Co za wspaniały człowiek. Walczył z wieloma wielkimi w ringu, a mimo to był niesamowitym przyjacielem. Miły, życzliwy, zawsze szczęśliwy i zabawny – podkreślił.
Czyta listy pożegnalne. Przewija się tam jedno, dramatyczne zdanie
Walczył z legendami boksu
Castillo, znany pod pseudonimem "Konkwistador", rozpoczął zawodową karierę w 1975 roku. Już w debiucie dał o sobie znać, nokautując Franka Castro w czwartej rundzie. Mierzący 1,73 m pięściarz wagi piórkowej szybko zaczął pojawiać się na kartach głośnych gal.
W swojej karierze czterokrotnie stawał do walk o mistrzostwo świata. W ringu mierzył się z ikonami dyscypliny i członkami Galerii Sław – Julio Césarem Chávezem, Salvadorem Sanchezem, Alexisem Arguello oraz Juanem Laporte. Choć nie sięgnął po upragniony tytuł, zapisał się w historii jako twardy i ambitny rywal największych.
Bogata kariera i życie po boksie
W trakcie wieloletniej kariery Castillo kilkukrotnie ogłaszał zakończenie sportowej drogi, by później wracać na ring. Ostatecznie rękawice odwiesił w 1997 roku z imponującym bilansem 67 zwycięstw i 10 porażek, z czego 37 wygranych odniósł przez nokaut.
Po zakończeniu kariery pozostał blisko sportu. Pracował jako komentator i współpracował m.in. z legendarnym Chickiem Hearnem, relacjonując walki dla ASPN. Spróbował także sił w aktorstwie – wystąpił w filmie "Fists of Steel" z 1988 roku.
Dla kibiców pozostanie nie tylko znakomitym pięściarzem, ale też – jak podkreślają jego bliscy i współpracownicy – człowiekiem o wielkim sercu.