"Niebezpieczne zdjęcia z Ceuty". Tak Niemcy piszą o szturmie migrantów

Niemiecka prasa jest podzielona w ocenie wywołanych przez migrantów wydarzeń w Ceucie. Część komentatorów wykazuje zrozumienie dla krytyki krajów UE pod adresem władz Hiszpanii, inni zarzucają jednak stolicom europejskim brak solidarności z socjalistycznym premierem Pedro Sanchezem i wietrzą spisek przeciwko niemu.

Niemiecka prasa o wydarzeniach w CeucieNiemiecka prasa o wydarzeniach w Ceucie
Źródło zdjęć: © Getty Images | Marcos Moreno
Aneta Polak

Niemiecka prasa nie mówi jednym głosem o szturmie migrantów na Ceutę. W komentarzach przewija się zarówno argument o konieczności twardej ochrony granic zewnętrznych UE, jak i teza, że europejskie stolice zbyt łatwo przerzucają odpowiedzialność na Madryt. Taką mozaikę opinii opisuje PAP przeglądając publikacje w niemieckiej prasie.

"Sueddeutsche Zeitung": presja na Sancheza i "trauma" 2015 r.

"Socjalista Pedro Sanchez jest dla wielu mieszkańców Europy symbolem pokojowej, przyjaznej ludziom, lepszej UE. Nie tylko domaga się ochrony klimatu, lecz osiąga także postępy w ekologicznej transformacji gospodarki" – podkreśla Josef Kelnberger w poniedziałkowym "Sueddeutsche Zeitung".

W tym samym komentarzu autor wskazuje na inne spory, w których Sanchez zajmował stanowisko w kontrze do prawicy i konserwatystów.

Sanchez stawia czoło Donaldowi Trumpowi wskazując na przypadki naruszania przez niego prawa międzynarodowego i odmawiając spełnienia postulatu zwiększenia wydatków na zbrojenia. Sprzeciwia się zaostrzeniu prawa azylowego, które jest przez prawicę i konserwatystów forsowane do granic możliwości - kontynuuje komentator.

Z tego powodu – wskazano w "SZ" – istnieje "duża pokusa, żeby objąć go ochroną". Jednak z drugiej strony Sanchez "wykorzystuje każdą okazję do bezwzględnej walki przeciwko konserwatystom w Hiszpanii i w Brukseli". Ostatnio stworzył program umożliwiający milionowi osób nieposiadających dokumentów uzyskanie prawa pobytu w Hiszpanii, a tym samym w UE.

"Europejska trauma"

Dlatego 22 z 27 krajów UE skrytykowały premiera Hiszpanii w skierowanym do niego liście, a włoska premier Giorgia Meloni wystąpiła z "nonsensowną propozycją" wykluczenia Hiszpanii z obszaru Schengen.

Autor "SZ" ocenia, że można uznać to za "tani populizm", ale podkreśla, że obrazy z Ceuty "przypomniały o europejskiej traumie".

Ta trauma nazywa się kryzys migracyjny 2015 - stwierdził komentator.

Migracja jest podstawowym tematem prawicowych partii. Symbolizuje nie tylko "nieracjonalny lęk przed wymianą ludności", ale także "racjonalne obawy przed zbytnim obciążeniem systemów socjalnych i wzrostem przestępczości".

W konkluzji Kelnberger zwraca uwagę na długofalowy efekt medialnych obrazów. "Większość migrantów z Ceuty powróciła do Maroka. Ich zdjęcia pozostaną jednak w świecie jako ostrzeżenie, że polityka migracyjna UE opiera się o chwiejny fundament" - pisze.

"FAZ": jedyna słuszna droga do opanowania kryzysu

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" określa Ceutę jako "znak ostrzegawczy" i akcentuje konieczność konsekwentnego egzekwowania reguł.

Kto dotarł do Ceuty, ten znalazł się w eksklawie i musi wrócić. To jedyna słuszna droga do opanowania kryzysu - pisze Jasper von Altenbockum.

W komentarzu pojawia się też obawa, że apelowanie o solidarność z Hiszpanią może podważać dopiero co wdrożony Wspólny System Azylowy.

Jeżeli Europa nie chce po raz drugi przeżyć roku 2015, to musi się oprzeć na surowych kontrolach granic zewnętrznych - podkreślił komentator "FAZ".

"Niebezpieczne zdjęcia z Ceuty"

Z kolei "Handelsblatt" skupia się na tym, jak obrazy z Ceuty mogą zostać wykorzystane w debacie publicznej. Gazeta pisze o "niebezpiecznych zdjęciach z Ceuty". Szturm dziesiątków tysięcy migrantów dostarcza zdjęć, o których prawicowi ekstremiści mogli tylko marzyć. Aby ich uprzedzić, szefowie rządów krajów UE atakują Hiszpanię. To łatwe do przewidzenia i bezczelne – oceniła "Handelsblatt".

Zdaniem autora temat migracji mocno oddziałuje na opinię publiczną, ponieważ "nadaje się świetnie do podsycania strachu" przed obcymi, przed pozbawionymi środków do życia, którzy wykorzystują systemy socjalne i zabierają miejscowym miejsca pracy. Taką narrację rozpowszechniają prawicowi ekstremiści – wskazano w "Handelsblatt". Migranci z Ceuty są niebezpieczni, ponieważ są pożywką dla tej narracji.

"Hiszpanie nie zapomną Europie braku solidarności"

"Der Spiegel" stawia tezę, że reakcja wielu państw UE była dla Hiszpanii rozczarowaniem. "Hiszpanie nie zapomną Europie braku solidarności" - pisze tygodnik. Autor komentarza, Steffen Luedke, ocenia, że zamiast wzmacniać presję na Maroko, część europejskich stolic uderzyła w Madryt i ostrzega, że panika wokół migracji może stać się narzędziem szantażu.

Najpierw Włochy. Potem Finlandia, Szwecja, Dania, a w końcu Austria; partnerzy bynajmniej nie przekazywali Hiszpanii wyrazów solidarności, nie oferowali pomocy, nie obiecywali wywarcia presji na Maroko. Zamiast tego grozili Hiszpanom wyrzuceniem z obszaru Schengen - podkreślił "DS".

W ocenie komentatora to "niebezpieczny i niepotrzebny precedens", prowadzący do logiki "każdy (troszczy się) o siebie". "Der Spiegel" dodaje, że jeśli Sanchez wykazał wobec Maroka zbyt daleko idącą gotowość do kompromisu, Unia powinna wzmacniać pozycję władz w Madrycie, a nie ją osłabiać. "Hiszpanie nieprędko o tym zapomną" - pisze w konkluzji tygodnik.

Mocne oskarżenia

Jeszcze dalej idzie "Tageszeitung" (TAZ), która zwraca uwagę na pozycję Sancheza w europejskiej polityce. Gazeta przypuszcza, że to on mógł być celem szturmu uchodźców na Ceutę. W tekście padają też mocne oskarżenia pod adresem jego przeciwników politycznych i sugestie dotyczące międzynarodowego kontekstu.

Sanchez stał się wiodącą postacią lewicy wykraczającą poza granice Hiszpanii, stając się celem ataków. Skrajnie prawicowe rządy we Włoszech i Finlandii zareagowały wprowadzeniem kontroli granicznych tak, jakby Ceuta leżała tuż obok, a nie leżała poza obszarem Schengen, w dodatku na innym kontynencie - zaznaczono w "TAZ".

Być może król Maroka jest jedynie "instrumentem neofaszystowskiej i trumpistowskiej międzynarodówki" – dywaguje komentator "TAZ".

Wybrane dla Ciebie