Od tygodnia trwa niekontrolowany napór migrantów z Maroka w kierunku Ceuty, hiszpańskiej eksklawy na terytorium Afryki. Najnowsze informacje wskazują, że tylko ubiegłej doby do Ceuty wdarło się nawet 49 tys. migrantów. Według dziennika "El País" zginęło już 19 osób. Hiszpański rząd mobilizuje wojsko do pomocy lokalnym służbom, aby załagodzić kryzys.
Jako główny powód obecnego kryzysu wskazuje się wyrok Sądu Najwyższego Hiszpanii sprzed trzech tygodni. Ten podjął decyzję, że natychmiastowe odesłanie Marokańczyka, który przedarł się na terytorium państwa, było niezgodne z prawem. To miało wywołać efekt, z którego skutkami obecnie boryka się Hiszpania.
Kryzys w Hiszpanii. Przypominają wpis syna Netanjahu
W mediach społecznościowych pojawiły się również inne teorie na temat przyczyn obecnej sytuacji. W sieci krąży wpis z 2019 r., którego autorem jest Jair Netanjahu, syn obecnego premiera Izraela, Benjamina Netanjahu.
"Drodzy Arabowie i muzułmanie, chcecie wyzwolić okupowane arabskie ziemie islamskie? Oto dobry początek!" - napisał wówczas młodszy Netanjahu, który dołączył mapę hiszpańskich eksklaw w Maroku.
"Drodzy Hiszpanie. Widzę, że wszyscy się oburzyliście. Ceuta i Melilla to małe terytoria, które posiadacie za morzem, na innym kontynencie. Teraz wyobraźcie sobie, jak my się czujemy, gdy wasz rząd wzywa Izrael do oddania Judei i Samarii (Zachodniego Brzegu), które są żydowskim sercem kraju i miejscem narodzin narodu żydowskiego ponad 3000 lat temu (jest to w Biblii, sprawdźcie)" - kontynuował swoją myśl Netanjahu.
Napięte relacje Izraela z Hiszpanią
Przypomnijmy, że relacje Hiszpanii z Izraelem są bardzo napięte. W kwietniu tego roku premier Pedro Sanchez wezwał Unię Europejską do rozwiązania umowy stowarzyszeniowej z Izraelem. Madryt otwartym tekstem krytykuje rząd Netanjahu za politykę wobec Strefy Gazy, oskarżając Izrael o ludobójstwo. Poza Hiszpanią wniosek złożyły także Słowenia i Irlandia. Postawa państw Unii wobec tej inicjatywy była jednak niejednoznaczna.
Tamte działania Sancheza nie pozostały bez odpowiedzi. Benjamin Netanjahu oświadczył, że "Hiszpania zniesławiła naszych bohaterów, żołnierzy Sił Obronnych Izraela (IDF), żołnierzy najbardziej moralnej armii na świecie". Polecił również usunąć przedstawicieli Hiszpanii z centrum koordynacyjnego w Kiryat Gat. "Ci, którzy atakują państwo Izrael zamiast reżimów terrorystycznych, nie będą naszymi partnerami w kwestii przyszłości regionu" - kontynuował premier Izraela. Jeszcze wcześniej przedstawiciele tego państwa krytykowali Madryt za brak wsparcia dla kampanii przeciwko Iranowi. Premier Sanchez oświadczył jednoznacznie, że jest przeciwko wojnie, a działania USA i Izraela na Bliskim Wschodzie traktuje jako sprzeczne z prawem międzynarodowym.
Teraz oliwy do ognia dolał również Danny Dannon, ambasador Izraela przy ONZ. Polityk napisał, że "Hiszpania, która nigdy nie przepuszcza okazji, by pouczać Izrael, ogłosiła stan wyjątkowy w Ceucie w związku z kryzysem dotyczącym swojej polityki imigracyjnej".
"Może zanim będzie dalej nas pouczać (Hiszpania red.), nadszedł czas, aby wyjaśniła światu, dlaczego wciąż utrzymuje kolonialne enklawy w Afryce" - wskazał Dannon.
Na ten moment nie ma żadnych dowodów na to, aby kryzys migracyjny był inspirowany przez władze któregokolwiek z państw, jednak napięte relacje Madrytu z Tel Awiwem szybko zwróciły uwagę internautów i rozgrzały dyskusję o przyczynach obecnej sytuacji.