Niemcy rozpisują się o Polsce. "Zapiera dech w piersiach"
"Pod polskim miastem Pniewo znajduje się miejsce, które zapiera dech w piersiach nawet najbardziej wytrawnym turystom" - podkreśla niemiecki "Bild". Jednocześnie prasa spostrzega, że mowa tutaj o "gigantycznym podziemnym mieście nazistowskim".
Niemiecki tabloid "Bild" spostrzega, że konstrukcja liczy około 30 kilometrów i jest labiryntem tuneli, szybów i obiektów bojowych.
To, co na powierzchni wygląda na niegroźne pozostałości bunkra, w rzeczywistości jest jedynie wierzchołkiem ogromnej góry lodowej - informuje Robin Hartmann z gazety "Bild".
Powołując się na "Travelbook", zauważa, że jest to jedna z największych atrakcji turystycznych regionu, znana jako Międzyrzecki Rejon Umocniony (MRU). System bunkrów sięga nawet 40 metrów w głąb ziemi.
Był tam sam Hitler
CNN przypomina natomiast, że historia tego miejsca zaczyna się w 1935 roku. Według doniesień, Adolf Hitler osobiście odwiedził te tereny (które wówczas należały do Niemiec), aby zaplanować linię obronną przeciwko zagrożeniu ze Wschodu. Tak zwany "Ostwall" (Wał Wschodni) miał zatrzymać armie zmierzające w stronę Berlina.
Inwestycja była realizowana z niespotykanym rozmachem. W centralnej części systemu zużyto ponad 56 tysięcy metrów sześciennych betonu. W razie wojny, w tych mrocznych korytarzach schronienie mogły znaleźć dziesiątki tysięcy żołnierzy. Prace ruszyły w 1936 roku, jednak już dwa lata później zostały wstrzymane – priorytety III Rzeszy zmieniły się, a oczy Hitlera zwróciły się ku Francji.
Mimo potęgi, fortyfikacje nie spełniły swojej roli. W 1945 roku Armia Czerwona przełamała linię obrony w zaledwie trzy dni. Po wojnie obiekt przejęło Wojsko Polskie, ale najciekawszy rozdział dopisały lata 80. XX wieku.
"Ludzie Bunkra"
W tamtym czasie bunkry zostały opanowane przez specyficzną grupę ludzi, nazywających siebie "Ludźmi Bunkra". W katakumbach odbywały się nielegalne imprezy, a nawet... śluby. Do dziś na ścianach można znaleźć graffiti z tamtego okresu, które są pamiątką po tej niezwykłej, podziemnej subkulturze.
Od 2011 roku obiekt jest oficjalnie dostępny dla turystów. Prawie cały 30-kilometrowy system można zwiedzać, wybierając trasy o różnym stopniu trudności - najdłuższe wyprawy trwają nawet osiem godzin.
Podziemia mają jednak też swoich stałych mieszkańców. To jedno z najważniejszych w Europie zimowisk dla nietoperzy. Szacuje się, że w tunelach śpi ich nawet 40 tysięcy. Ze względu na ochronę tych zwierząt, w okresie zimowym dostęp do niektórych części bunkrów jest ograniczony, by nie zakłócać ich hibernacji.