Niepokojące doniesienia o Delcie. Coraz więcej dzieci w ciężkim stanie

22

Amerykańscy lekarze alarmują, że "wysoce zaraźliwy" wariant COVID-19 - Delta powoduje coraz większe ryzyko występowania tej choroby u dzieci. Eksperci obalają też mit o tym, jakoby dzieci nie dotyczyła choroba wywołaną koronawirusem. Jak mówią, skutki zakażenia "są nie do przewidzenia".

Niepokojące doniesienia o Delcie. Coraz więcej dzieci w ciężkim stanie
Rośnie liczba chorych na wariant Delta dzieci (Getty Images)

Szpital Dziecięcy w Nowym Orleanie przyjmuje coraz więcej pacjentów chorych na groźną odmianę COVID-19 - wariant Delta. Jak informują lekarze, w ciągu ostatnich dwóch tygodni do placówki trafiło aż 20 takich pacjentów, a jeszcze dwa tygodnie temu nie było żadnego dziecka z tą odmianą. Jak powiedział naczelny lekarz szpitala dr Mark Kline, dzieci wcześniej nie przechodziły zakażenia tak ciężko.

Nowe odmiany są bardzo niebezpieczne dla dzieci

Zdaniem lekarza, wcześniejsze doniesienia o tym, że dzieci nie chorują na COVID-19 są "mitem", a nowe odmiany wirusa są dla małych pacjentów dużo bardziej niebezpieczne. Spostrzeżenia potwierdzają lekarze ze Szpitala Pediatrycznego Chorób Zakaźnych Orlando Health Arnolda Palmera na Florydzie. Dyrektor medyczny tej placówki, dr Federico Laham, uważa, że "nie osiągnięto jeszcze szczytu zachorowań".

Amerykańskie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom po tych doniesieniach próbuje teraz ustalić, czy wariant Delta koronawirusa może powodować ostrzejszy przebieg choroby u dzieci. "Jest za wcześnie, aby to stwierdzić" - powiedział dr Bernhard Wiedermann, specjalista chorób zakaźnych w Dziecięcym Szpitalu Narodowym w Waszyngtonie.

14,3 proc. chorych to dzieci

Zdaniem ekspertów wzrost przypadków dzieci wymagających hospitalizacji wynika z hiperzaraźliwości wariantu wirusa krążącego w niezaszczepionej części populacji, do której w największej mierze należą właśnie dzieci. Według danych Amerykańskiej Akademii Pediatrii od początku pandemii Covid-19 zdiagnozowano u 4,1 mln dzieci, co stanowiło 14,3 proc. wszystkich stwierdzonych przypadków.

Od 15 do 29 lipca odsetek ten wzrósł do 19 proc. przypadków rejestrowanych tygodniowo. Medycy obawiają się roku szkolnego, przypominając, że zawsze w okresie jesienno-zimowym oddziały pediatryczne są przepełnione chorymi na grypę i zainfekowanymi RSV czy innymi wirusowymi patogenami układu oddechowego.

Skutki są "nie do przewidzenia"

Skutki dla zdrowia pacjenta zakażonego jednocześnie grypą i COVID-19 są nie do przewidzenia dla lekarzy, a "do takich połączeń może dochodzić" – zauważa rzeczniczka Amerykańskiej Akademii Pediatrii dr Natasha Burgert. Możliwość rozwoju wieloukładowego zespołu zapalnego jest realnym scenariuszem branym pod uwagę.

Zobacz także: Iwermektyna. Lekarz dementuje pogłoski dotyczące skuteczności leku na koronawirusa
Autor: BA
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić