Początkowo leśnicy spodziewali się potomstwa od zupełnie innej samicy. "Wcześniej oczekiwaliśmy, że to POŁATKA znów zostanie mamą, ale jej przypuszczalny termin porodu dawno minął" – czytamy we wpisie. Diagnoza stanu zwierząt bywa niezwykle trudna. "Nie jest łatwo rozpoznać ciążę u samicy żubra. Oznaki są trudno zauważalne i często niejednoznaczne" – przypomniano w komunikacie na Facebooku.
Opiekunowie byli pewni, że stado tak szybko nie urośnie. "Sądziliśmy, że na powiększenie naszego stada przyjdzie nam jeszcze poczekać. Tymczasem wczoraj opiekująca się 11-miesięczną POSŁODKĄ, POROBERTA po raz drugi została mamą." Szybkie tempo ciąży zadziwiło wszystkich. "To oznacza, że zapłodnienie musiało nastąpić (w niezauważony sposób) dwa miesiące po urodzeniu POSŁODKI. To sprzeczne z naturą i wiedzą medyczną. Totalne zaskoczenie!" – dodano.
Sam przebieg porodu znacząco odbiegał od normy. "Zazwyczaj samica czując zbliżający się poród oddala się, rodzi samotnie w ukryciu, po czym wraca do stada z 2-3 dniowym cielakiem" – poinformowano. Tym razem było inaczej. "Tymczasem POROBERTA urodziła w sposób widoczny dla nas, w otoczeniu innych żubrów! Te natychmiast zainteresowały się cielakiem. Robiły to mało delikatnie, budząc w nas lęk o noworodka."
Obecnie małe cielę jest już bezpieczne, a sytuacja się unormowała. Oświadczenie kończy się optymistycznie: "Na szczęście dziś wszystko wydaje się być na dobrej drodze. Jedynie POSŁODKA okazuje swoje niezadowolenie i zazdrość o mamę ...".