Niemieckie media opisują rodzinne powiązania Abdula Ballouta po ataku w berlińskim parku Tiergarten. Według tych doniesień jeden z jego kuzynów miał zostać zabity w Iraku w 2015 r. jako bojownik IS. 21-latek przechowywał w telefonie zdjęcia krewnego i czcił go jako męczennika.
Los drugiego kuzyna pozostaje niejasny. Media podają, że mężczyzna mógł zginąć, ale nie wykluczają też, że przebywa w areszcie w Iraku. Nie ma też pewności, czy Ballout kiedykolwiek utrzymywał osobisty kontakt z którymkolwiek z tych krewnych.
Ślady DNA w furgonetce
W środę niemiecka prokuratura przekazała, że w białej furgonetce, która w sobotę wieczorem wjechała w tłum w Tiergarten, zabezpieczono ślady DNA Ballouta. W pojeździe nie stwierdzono śladów DNA innych osób, dlatego śledczy uznali, że najprawdopodobniej to on prowadził samochód.
Berlin w szoku po sobotnim ataku
Do ataku doszło w sobotę wieczorem w alejce w parku Tiergarten, niedaleko miejsca, gdzie odbywała się Parada Równości. Jak przypomina PAP, zginęła jedna osoba — obywatelka Polski — a 31 zostało rannych.
W niedzielę sprawcę zamachu zastrzelono podczas policyjnej obławy na terenie ogródków działkowych na zachodzie niemieckiej stolicy. Śledczy znaleźli w jego telefonie nagranie, na którym przyznaje się do ataku i deklaruje wierność Państwu Islamskiemu (IS).
Berlin pozostaje w szoku po tym, co się wydarzyło. Służby państwowe mierzą się z pytaniem, dlaczego nie zapobiegły tragedii, skoro jej sprawca był od tygodni przez nie obserwowany. Burmistrz niemieckiej stolicy Kai Wegner powiedział, że powinno rozważyć się ewentualne wzniesienie pomnika na cześć ofiar na miejscu zdarzenia.