Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
MDO
|
aktualizacja

Obajtek nie rzucał słów na wiatr. Orlen wypowiada umowy!

Podziel się:

Wiele stacji benzynowych chciało wykorzystać fakt, że Polacy masowo ruszyli do dystrybutorów. Ceny podwyższono nawet do 10 zł za litr! Nie ma na to przyzwolenia "z góry", o czym świadczą podejmowane przez Orlen działania.

Obajtek nie rzucał słów na wiatr. Orlen wypowiada umowy!
Zdjęcie ilustracyjne (Pixabay)

W czwartkowy wieczór, 24 lutego, przed stacjami paliw tworzyły się gigantyczne kolejki. Mówiono i pisano o istnym paliwowym szaleństwie. Tłumy na stacjach można było spotkać jeszcze przed północą.

W wielu przypadkach trzeba było głębiej sięgnąć do kieszeni. Stacje wykorzystywały bowiem duże zainteresowanie tankowaniem pojazdów i podwyższały ceny... nawet do 10 zł za litr benzyny!

Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek poinformował na Twitterze, że tak wysokie ceny to wynik manipulacji. Zaznaczył też, że nieuczciwe praktyki wiązać się będą z konsekwencjami.

W trybie natychmiastowym rozwiążemy umowę z tą stacją, jak również z każdym innym odbiorcą naszych paliw czy operatorem stacji korzystającej z naszego szyldu, który będzie próbował wykorzystać aktualną sytuację do nieuczciwych praktyk i manipulowania cenami paliw - napisał.

Stacje surowo ukarane

Te stacje, które dopuściły się nieuczciwych praktyk, zostały ukarane. "Koncerny paliwowe zerwały z nimi kontrakty na dostawy" - informuje dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda.

W piątkowy poranek sytuacja się unormowała. Na stacjach nie ma już wielkich kolejek, a za litr benzyny trzeba zapłacić od 5,50 do 6,00 zł.

Zobacz także: Polski rząd zapewnia o pomocy dla obywateli Ukrainy. "Każdy może liczyć na wsparcie"
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić