Oblał 39-latka benzyną i podpalił. "Nieprzeciętny ból i cierpienie"

Aneta Polak
Jakub K. stanął przed sądemJakub K. stanął przed sądem
Źródło zdjęć: © KPP Grodzisk Wielkopolski

Przed Sądem Okręgowym w Poznaniu rozpoczął się w czwartek proces 30-letniego Jakuba K. oskarżonego o dokonanie brutalnego zabójstwa w Grodzisku Wlkp. Do zdarzenia doszło na początku grudnia 2025 r. Jakub K. miał oblać 39-letniego mężczyznę benzyną, a następnie go podpalić.

Zwłoki Tomasza K. znaleziono 8 grudnia 2025 r. w budynku przy ul. Ogrodowej. Na ciele 39-latka ujawniono liczne oparzenia. Jak przekazała prokuratura, sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci była "ostra niewydolność oddechowo-krążeniowa w przebiegu wielomiejscowych oparzeń termicznych i efektu toksycznego tlenku węgla".

Śledczy podali również, że obrażenia wskazywały na szczególnie bolesny przebieg zdarzenia.


DLA CIEBIE
HUAWEI Pura - poznaj nowy smartfon

Stwierdzone obrażenia wskazały, że mężczyzna, oblany benzyną i podpalony, przed śmiercią odczuwał nieprzeciętny ból i cierpienie – zaznaczyła prokuratura, informując o sprawie.

Ruszył proces Jakuba K.

Postępowanie obejmowało analizę śladów i dowodów zabezpieczonych w miejscu znalezienia ciała. Biegli zajmujący się kryminalistyką, biologią, daktyloskopią, fizykochemią, genetyką i pożarnictwem badali zgromadzony materiał. Zeznania świadków oraz wyniki tych analiz pozwoliły śledczym wytypować podejrzanego.

Według PAP został nim znajomy pokrzywdzonego, 30-letni Jakub K. z Rakoniewic. Prokuratura Rejonowa w Grodzisku Wielkopolskim postawiła mu zarzut zabójstwa z zamiarem bezpośrednim i ze szczególnym okrucieństwem. W czasie śledztwa mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Proces rozpoczął się w czwartek przed Sądem Okręgowym w Poznaniu. Jakub K. został doprowadzony na rozprawę z aresztu. Również przed sądem nie przyznał się do zarzucanego czynu. Odmówił też składania wyjaśnień oraz odpowiadania na pytania.

Sąd przesłuchał podczas rozprawy pierwszych świadków, w tym członków rodziny oskarżonego. Zeznali oni między innymi, że krótko przed zdarzeniem Jakub K. opuścił zakład karny. W tym czasie nie miał stałego miejsca zamieszkania.

Następną rozprawę wyznaczono na początek stycznia przyszłego roku. Jakubowi K. grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Wybrane dla Ciebie