Pierwsze ustalenia badaczy wskazują, że nekropolia wiąże się z walkami w Karpatach z lat 1914-1915. Kierownik badań dr Marcin Czarnowicz z Instytutu Archeologii UJ podkreślił, że do niedawna o tym miejscu nie było pewnych informacji.
Dokument z archiwum i skanowanie LiDAR pomogły namierzyć mogiły
Punktem wyjścia okazał się projekt cmentarza, odnaleziony w 2025 r. podczas kwerendy w Archiwum Obwodu Lwowskiego. Natrafił na niego Grzegorz Gąska, wolontariusz przedsięwzięcia "Groby i cmentarze wojenne w kraju", finansowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Na podstawie tej dokumentacji wykonano lotnicze skanowanie laserowe (LiDAR) okolic cerkwiska, czyli miejsca po dawnej cerkwi, zniszczonej w pożarze. Analiza danych pozwoliła wychwycić zarysy pochówków pod powierzchnią ziemi.
WIDEOOgromna skala odkrycia. Służby wkroczyły na posesję
Kim byli polegli? Zaskoczyła obecność niemieckich żołnierzy
Archeolodzy zlokalizowali ponad 20 jam grobowych ze szczątkami ok. 50 osób. Przedmioty znalezione przy pochówkach sugerują, że spoczywają tam żołnierze armii austro-węgierskiej, rosyjskiej oraz niemieckiej.
Dr Czarnowicz zwrócił uwagę, że obecność żołnierzy niemieckich była dla badaczy nieoczekiwana.
- Udało się zlokalizować ponad 20 jam grobowych zawierających szczątki około 50 żołnierzy - powiedział w piątek PAP.
W ocenie zespołu dane archiwalne oraz tegoroczne odkrycia potwierdzają, że 9 i 10 maja 1915 r. ciężkie walki toczyły się także w rejonie Rzepedzi i Szczawnego. Po stronie niemieckiej miało zginąć ponad 100 żołnierzy z Koniglich Preussisches Landwehr-Infanterie-Regiment Nr. 9, rekrutującego się m.in. z mieszkańców Kołobrzegu, Stargardu, Koszalina i Świdwina.
Co dalej ze szczątkami i terenem nekropolii?
Badacze przekazali, że trwają rozmowy z województwem podkarpackim o formie upamiętnienia pochowanych. W planach są tablice informacyjne i krzyże w miejscach mogił. Jeszcze w 2026 r. miejscowy duchowny prawosławny ma odprawić uroczystości modlitewne.
Zespół zapowiada też próbę ustalenia tożsamości poległych. Mają w tym pomóc dokumenty z Archiwum Obwodu Lwowskiego.
Ślady leczenia, zabytki z pola walki i odkrycia przy cerkwi
Wśród wyników tegorocznych prac znalazły się pochówki żołnierzy ze śladami leczenia i zabiegów chirurgicznych. Według badaczy może to być pierwszy materialny dowód, że na cmentarzach wojennych wzdłuż strategicznej linii kolejowej łączącej Przemyśl i Lwów z Budapesztem przez tunel w Łupkowie chowano także osoby zmarłe podczas ewakuacji medycznej do szpitali w głębi monarchii habsburskiej.
Biuro prasowe UJ przekazało jednocześnie, że o istnieniu cmentarza od lat mówił miejscowy leśnik i regionalista Edward Orłowski, jednak szczegółowa analiza archiwaliów wskazała, że prawdopodobnie opisywał inną mogiłę: prowizoryczny grób z 1915 r. na cmentarzu parafialnym, a nie późniejszą, regularną nekropolię.
Podczas wykopalisk odnaleziono m.in. fragmenty munduru austro-węgierskiego oficera oraz niemieckie nakrycia głowy. Po konserwacji zabytki mają trafić do Izby Pamięci prowadzonej przez Gminny Ośrodek Kultury w Komańczy, tworzonej we współpracy z Instytutem Archeologii UJ.
Badania przyniosły też odkrycie fundamentów wcześniejszej cerkwi, poświęconej prawdopodobnie ok. 1875 r., zniszczonej w pożarze, na co wskazują zachowane w ziemi ślady spalenizny. Równolegle naukowcy pracowali na pobliskim pobojowisku: znaleźli m.in. przedmioty osobiste, takie jak łyżki, oraz podłogę okopu ze słomą liczącą 111 lat. W ramach prac udało się także odtworzyć dokładny szlak ataków obu stron konfliktu podczas pierwszej ofensywy w Karpatach w styczniu 1915 r.