Odwiedził dom 90-latka z Podlasia. "Poczułem się jak w wehikule czasu"

Przekraczając próg jego domu, można poczuć się jak po podróży wehikułem czasu. Pan Jan z Dubicz Osocznych urodził się w 1936 r. i całe swoje życie związał z rodzinną ziemią. Choć skończył już dziewięćdziesiąt lat, wciąż zaraża energią. Jego poruszającą historię opisał znany fotograf i dokumentalista Podlasia, Mikołaj Gospodarek.

.Odwiedził dom 90-latka z Podlasia. "Poczułem się jak w wehikule czasu"
Źródło zdjęć: © Facebook | Mikołaj Gospodarek - gospodarek.pl
Edyta Tomaszewska

Podlasie to region, w którym czas potrafi zwolnić bieg, a w drewnianych chatach wciąż kryją się wspomnienia dawnego, powoli odchodzącego w zapomnienie świata. O jednym z takich niezwykłych spotkań poinformował w mediach społecznościowych fotograf Mikołaj Gospodarek, autor obszernego projektu dokumentalnego "Alfabet Podlasia". Podczas swoich wędrówek po wschodnich krańcach Polski trafił do Dubicz Osocznych w powiecie hajnowskim, gdzie poznał 90-letniego pana Jana.

Pan Jan przyszedł na świat w 1936 r. W rodzinnym domu, w którym spędził całe swoje życie, kiedyś tętniło głośne, wiejskie życie. Wychowywał się pod jednym dachem z rodzicami oraz siedmiorgiem rodzeństwa.

Jako najmłodszy z całej gromadki miał w domu szczególne miejsce – mroźnymi zimami spał razem z mamą na tradycyjnym, ciepłym piecu kaflowym. Choć tamte czasy wymagały ciężkiej pracy od świtu do zmierzchu, dom był pełen rodzinnego ciepła i nieustannego gwaru.


DLA CIEBIE
HUAWEI Pura - poznaj nowy smartfon

Dziś po dawnym tłumie zostało już tylko echo wspomnień, a pan Jan mieszka w drewnianej chacie zupełnie sam. Sam budynek ma zresztą jeszcze bogatszą metrykę niż jego gospodarz – liczy sobie grubo ponad dziewięć dekad.

Przekraczając próg jego domu, poczułem się jak w wehikule czasu. Mieszka i żyje po staremu – opisuje fotograf.

Życie po staremu: krowa, kilka kur i niegasnący wigor

Wchodząc do izby pana Jana, goście ulegają wrażeniu, jakby przenieśli się o kilkadziesiąt lat wstecz. Wnętrze zachowało autentyczny, skromny wystrój: pomalowane na niebiesko drewniane odrzwia i szafki, cerata w kratę na stole, prosty stołek i ściany pamiętające pokolenia.

Mimo podeszłego wieku senior nie rezygnuje z codziennych obowiązków. Prowadzi gospodarstwo według dawnych reguł – dogląda kilku kur i wciąż trzyma jedną krowę, dla której sam przygotowuje siano. Zdjęcia uwieczniające gospodarza niosącego na plecach naręcze paszy związane grubym sznurem pokazują hart ducha, jakiego próżno dziś szukać w nowoczesnym świecie.

Rozmawiając z nim, ma się wrażenie, że to dziarski siedemdziesięciopięciolatek. Mam ogromną nadzieję, że spotkamy się kolejnej wiosny. Chętnie posłucham jego kolejnych opowieści – relacjonuje Mikołaj Gospodarek.

Ocalić pamięć o ludziach i miejscach

Spotkanie z panem Janem stało się częścią większego przedsięwzięcia. Mikołaj Gospodarek od lat systematycznie tworzy tzw. "Alfabet Podlasia" – fotograficzne archiwum wiosek, unikalnej architektury drewnianej, krajobrazów, a przede wszystkim mieszkańców regionu.

Przy okazji opublikowania historii pana Jana autor wzbogacił swój internetowy zbiór o kolejne miejscowości – obok Dubicz Osocznych na fotografiach można zobaczyć m.in. Hukowicze, Folwarki Tylwickie, Stare Berezowo, Dubno, Sasiny, Mołoczki, Wólkę Wygonowską czy Hajnówkę. Całość stanowi bezcenną kronikę ginącej podlaskiej wsi, której pan Jan jest jednym z ostatnich, autentycznych świadków.

Wybrane dla Ciebie