Opuściła salę po spięciu w Davos. Szefowa EBC chce planu B dla Europy
— Europa powinna mieć alternatywny scenariusz na wypadek, gdyby relacje gospodarcze z USA nie wróciły do dawnej równowagi — oceniła w rozmowie z CNN Christine Lagarde. Szefowa Europejskiego Banku Centralnego podkreśliła, że Unia nie może opierać swojej przyszłości wyłącznie na jednym kierunku współpracy i musi być gotowa na inne rozwiązania.
Najważniejsze informacje
- Christine Lagarde mówi o powrocie niepewności i potrzebie planu B dla Europy.
- Szefowa EBC wskazuje na nadszarpnięte zaufanie w relacjach gospodarczych z USA.
- W tle decyzja Donalda Trumpa o rezygnacji z ceł dla części krajów europejskich od 1 lutego.
Rozmowa z prezes Europejskiego Banku Centralnego odbyła się przy okazji Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Christine Lagarde podkreśliła, że największym kosztem eskalujących napięć jest powrót gospodarczej niepewności, uderzający w korporacje i MŚP po obu stronach Atlantyku. To właśnie niepewność, a nie same taryfy, może najmocniej schłodzić decyzje inwestycyjne i handel.
Wcześniej Lagarde zdecydowała się na niecodzienne zachowanie. Wyszła z prywatnej kolacji po krytyce Howarda Lutnicka, sekretarza handlu USA pod adresem Unii Europejskiej.
Christina Lagarde twierdzi, ża zaufanie Europy do USA zostało "nadszarpnięte". Chce planu B
Kluczowym tłem dla słów Lagarde jest ogłoszenie przez Donalda Trumpa, że nie nałoży od 1 lutego ceł na osiem krajów europejskich. Jednocześnie mówił o zarysowanych ramach przyszłego porozumienia dotyczącego Grenlandii. Lagarde zaznaczyła, że spory handlowe i zmiany kursu polityki USA wywołują efekt mrożący na planach biznesu, zarówno w Europie, jak i w Ameryce.
Szefowa EBC stwierdziła, że prawdziwym problemem jest niepewność dotycząca sprzedaży, zakupów i tego, kto ostatecznie poniesie koszt ceł. Podkreśliła, że taka atmosfera utrudnia firmom podejmowanie decyzji i kalkulację ryzyka. Wskazała przy tym na wymiar zaufania, które w relacjach transatlantyckich ma fundamentalne znaczenie dla stabilności.
"Zaufanie zostało nadszarpnięte" - oceniła Christine Lagarde, komentując politykę gospodarczą Waszyngtonu wobec Europy. "Kiedy ktoś nieustannie narusza zasady praworządności, łamie umowy i porozumienia między stronami, to one zaczynają się zastanawiać, czy można mu ufać" - dodała w rozmowie z CNN.
Lagarde wskazała, że Europa powinna wzmocnić samodzielność i przygotować się na wariant, w którym dotychczasowe relacje z USA nie wrócą do normy. Jej zdaniem potrzebna jest chłodna analiza mocnych i słabych stron oraz wykorzystanie potencjału rynku wewnętrznego do stabilizowania wzrostu i wymiany.
Myślę, że Europa przyjrzy się swoim mocnym i słabym stronom. Przeprowadzi dużą analizę SWOT i zdecyduje, co musimy zrobić, aby być silnymi, bardziej niezależnymi, polegać na wewnętrznym handlu między sobą. Nie możemy tego ignorować, musimy być przygotowani i mieć plan B na wypadek, gdyby normalne stosunki nie zostały przywrócone - powiedziała Lagarde na antenie CNN.