Do zabójstwa doszło we wtorek, gdy Amiri jechał do stolicy prowincji Fajzabadu. Według afgańskiego ministerstwa informacji został zastrzelony przez dwóch uzbrojonych napastników.
IS-K poinformowało o ataku w oświadczeniu, cytowanym przez organizację monitorującą "SITE Intelligence Group": "żołnierze kalifatu wzięli na cel jednego z przywódców talibskiej milicji... Z karabinów maszynowych zabili go wraz z jednym z jego ochroniarzy".
Resort informacji przekazał natomiast, że "natychmiast po incydencie ochroniarze otworzyli ogień do napastników, jeden napastnik został zabity, a drugi schwytany".
Jak podaje PAP, ataki na wysokich rangą urzędników talibskich są rzadkością od czasu powrotu talibów do władzy w 2021 r. po wycofaniu międzynarodowych sił pod przywództwem USA.
W grudniu 2024 r. minister ds. uchodźców Chalil Ur-Rahman Haqqani zginął w zamachu samobójczym przeprowadzonym przez IS-K w stolicy kraju, Kabulu. Był on wujem wpływowego ministra spraw wewnętrznych Sirajuddina Haqqaniego.
Oskarżenia o porzucenie dżihadu
IS-K to afgańska filia Państwa Islamskiego, która powstała przed dziesięcioma laty. Choć talibowie i członkowie IS-K wyznają tę samą skrajną wersję islamu sunnickiego, celem ataków IS-K pozostaje również rząd w Kabulu.
Ugrupowanie oskarżało talibów o porzucenie dżihadu - świętej wojny - oraz o porozumiewanie się z niegdysiejszymi zagranicznymi wrogami, by uzyskać pomoc i inwestycje. Deklarowanym celem IS-K jest stworzenie kalifatu w historycznym regionie Chorasan, obejmującym części terytoriów współczesnego Afganistanu, Pakistanu, Iranu oraz postsowieckich państw Azji Centralnej.