Pani Ola, która na co dzień pracuje jako przewodniczka, spędza urlop w malowniczej Czarnogórze. Urokliwe miasteczko Žabljak, położone u stóp spektakularnego pasma górskiego Durmitor, bywa często nazywane "czarnogórskim Zakopanem".
Podobnie jak nasza zimowa stolica, Žabljak jest główną bazą wypadową dla miłośników górskich wędrówek, oferując zapierające dech w piersiach widoki i świetną infrastrukturę.
Okazuje się jednak, że uderzające podobieństwo krajobrazowe to jedyne, co łączy obie te miejscowości. Kiedy przychodzi do płacenia rachunków w kawiarniach, różnica staje się gigantyczna.
WIDEOIdeał na wakacje. "Młodsza siostra Chorwacji"
Autorka wpisu postanowiła z ironią podzielić się swoim czarnogórskim "paragonem grozy". Na opublikowanym zdjęciu widzimy filiżanki aromatycznej kawy z mleczną pianką oraz leżący obok rachunek z lokalnego punktu gastronomicznego w Žabljaku.
Zamówienie obejmowało trzy kawy z mlekiem. Ile za taką przyjemność zapłaciła turystka w samym sercu popularnego kurortu górskiego?
Łączna kwota na paragonie to zaledwie 4,20 euro. Oznacza to, że jedna kawa z mlekiem kosztowała tam dokładnie 1,40 euro – czyli przy obecnym kursie nieco ponad 6 złotych. Pani Ola za trzy kawy zapłaciła jedynie 18 zł.
Dla porównania, w Zakopanem czy w nadmorskich kurortach w Polsce cena jednej kawy z mlekiem w kawiarni rzadko spada poniżej 12–15 złotych, a w bardziej obleganych miejscach może wynosić nawet 18–22 złote.
W czarnogórskim Žabljaku za równowartość jednej polskiej kawy pani Ola wraz z towarzyszami mogła cieszyć się aż trzema filiżankami napoju. Nic dziwnego, że post został opatrzony rozbawionymi emotikonami i wywołał duże zainteresowanie.
Czarnogóra od lat zyskuje na popularności wśród Polaków jako doskonała i wciąż niezwykle przyjazna dla portfela alternatywa dla drożejącej Chorwacji czy kurortów Europy Zachodniej. Jak widać na załączonym obrazku – wciąż można znaleźć tam miejsca, gdzie określenie "paragon grozy" wywołuje uśmiech na twarzy turysty.