o2 - Serce Internetu
Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
  • Quizy
Wróć na
Kamil Durajczyk
|

Był królem polskiej mafii. Najbardziej brutalna egzekucja

139
Podziel się

Barwne życie polskich gangsterów często kończyło się w najmniej oczekiwanym momencie. I to bynajmniej nie w naturalny sposób. Najsłynniejsze przypadki mafijnych egzekucji do dziś otacza wiele tajemnic, a śledztwa prokuratury dawno utknęły w martwym punkcie. Czy jest szansa, że kiedyś poznamy całą prawdę?

Był królem polskiej mafii. Najbardziej brutalna egzekucja
"Nikoś". Zdjęcie z książki "Spowiedź Nikosia zza grobu" (Materiały prasowe)
bDTCGCHV

Wielu gangsterów marzyło o tym, by zasłużyć na miano "króla mafii" i na dążenie do tego celu poświęcało całe swoje życie. Tak było choćby w przypadku Nikodema Skotarczaka, czyli słynnego "Nikosia" z Trójmiasta. Jemu się udało.

Zasłużenie lub niezasłużenie, tytuł przyznała "Nikosiowi" w III Rzeczypospolitej prasa i telewizja - pisze jego biograf, Tadeusz Batyr, w książce "Spowiedź Nikosia zza grobu".

Sławny gdańszczanin, podobnie jak i wielu innych bossów, zapłacił jednak za władcze ambicje swoim życiem. Co wiemy o najbardziej krwawych egzekucjach z pierwszej dekady III RP?

bDTCGCHX

5. "Pershing"

Ukrywający się pod pseudonimem "Pershing" Andrzej Kolikowski był jedną z najważniejszych postaci polskiego świata przestępczego lat 90. Choć rozpoczął działalność jeszcze w poprzedniej dekadzie, to właśnie wtedy został liderem najsłynniejszej mafii III RP – gangu pruszkowskiego. Przewodził mu, ale tylko nieformalnie, bo "oficjalnie" władza należała do kolegialnego zarządu.

Jego kariera została jednak gwałtownie przerwana na początku grudnia 1999 roku. Pershing wybrał się akurat na narty do Zakopanego. Po południu 5 grudnia skończył właśnie serię zjazdów i udał się do pozostawionego przed hotelem samochodu. Gdy pakował sprzęt do bagażnika, ze stojącego w pobliżu auta wyszło dwóch zakamuflowanych mężczyzn. Wyciągnęli broń i zbliżając się do swojej ofiary zaczęli strzelać. Pierwsze serie oddali w powietrze, ale już po chwili jeden z nich wycelował w bossa Pruszkowa. Ten nie miał szans przeżyć.

bDTCGCId

Po wszystkim zamachowcy pospiesznie odjechali, pozostawiając Pershinga w odznaczającej się na śniegu kałuży krwi. Zarządzona w okolicach Zakopanego blokada dróg nic nie dała – sprawców nie udało się zatrzymać. Dopiero po pewnym czasie prokuratura wskazała możliwych winnych. Byli to dwaj znani policji gangsterzy – Ryszard Bogucki i Ryszard Niemczyk. Katem Kolikowskiego był zdaniem śledczych ten pierwszy.

Jak było naprawdę? Nie wiadomo po dziś dzień. Niewyjaśniona jest między innymi rola młodej dziewczyny, która towarzyszyła Pershingowi na wyjeździe. W chwili zamachu oddawała ona narty do wypożyczalni. W kręgu podejrzeń znalazła się, gdy wyszło na jaw, że tuż po zabójstwie zniszczyła kartę SIM z telefonu towarzysza.

Pewne jest jedno. Lista wrogów, którym zależało na śmierci bossa Pruszkowa jest bardzo długa. Są na niej zarówno członkowie konkurencyjnych ugrupowań, jak i wrogowie wewnątrz mafii…

4. Zbigniew Nawrot

Wpływy polskiej mafii nieraz sięgały również poza granice kraju. Tak było w przypadku gangstera Zbigniewa Nawrota. Uciekł on z Polski już w 1979 roku, a na początku lat 90. osiadł w niemieckim Hamburgu. Produkował tam między innymi spirytus marki Royal, który później trafiał na polski rynek.

bDTCGCIe

Budowanie pozycji króla spirytusu przez przedsiębiorczego gangstera zostało jednak szybko i spektakularnie przerwane. 1 listopada 1991 roku w Hamburgu Nawrot wsiadał właśnie do swojego efektownego ferrari testarossa, gdy eksplodowała ukryta pod samochodem bomba. Rozniosła w proch zarówno luksusowe auto, jak i jego kierowcę. Mężczyzna zmarł w szpitalu.

Siła wybuchu była tak potężna, że oprócz właściwej ofiary zginęło także dwóch przypadkowych przechodniów. Poważnie ranna została także towarzysząca gangsterowi kobieta. Ślady eksplozji były widoczne w znacznej odległości od miejsca zdarzenia.

bDTCGCIf

Sprawcą zamachu okazał się drobny przestępca, Jerzy B. Nie działał on samodzielnie. Za jego zleceniodawcę policja uznała Mieczysława M., mafiosa z Bielska-Białej. Został on aresztowany. Wielu jednak powątpiewa w słuszność tej wersji. Zwłaszcza, że podejrzane związki łączyły Nawrota z wieloma postaciami półświatka, między innymi z Marianem K., znanym też jako Ricardo Fanchini. Ten śląski przestępca, utrzymujący kontakty z rosyjską mafią, powszechnie uważany jest za najsłynniejszego polskiego gangstera działającego za granicą. Może więc w zagadce śmierci Nawrota jest więcej do odkrycia, niż nam się wydaje?

 3. "Postek" i "Maks"

Era polskiej mafii nie skończyła się jednak wraz z końcem czasów świetności Pruszkowa. W pierwszej dekadzie obecnego stulecia również funkcjonowały wpływowe grupy przestępcze. Jedną z nich była tak zwana grupa mokotowska, która w dużej mierze przejęła schedę po poprzednikach spod Warszawy.

bDTCGCIg

To właśnie ludzie Mokotowa odpowiadają za okrutne morderstwo dwóch drobnych dilerów narkotyków na usługach tak zwanego "gangu mutantów": Jacka P. "Postka" i Tomasza M. "Maksa". Ofiary, wciągnięte w pułapkę na początku nowego tysiąclecia, zostały zakopane w dole wśród zarośli Chojnowskiego Parku Krajobrazowego, nieopodal drogi łączącej Konstancin z Górą Kalwarią. Dopiero po latach, w 2014 roku udało się odnaleźć ich rozłożone ciała.

Zbrodnia ta przeszła do historii z powodu bezwzględnej brutalności sprawców. Postek i Maks zostali przed śmiercią skuci w kajdanki i w bagażniku przywiezieni na miejsce egzekucji. Przed śmiercią byli długo torturowani przez swoich oprawców. Plotka krążąca w środowisku głosiła wręcz, że jedną z ofiar zakopano w grobie jeszcze żywą…

Za zabójstwem dwóch młodych dilerów miał stać związany z mokotowską mafią Wojciech S. "Wojtas" zwany też "Kierownikiem". Jaki był powód okrutnego morderstwa? Okazał się kolejną, niezwykle brutalną odsłoną podwarszawskiej wojny gangów.

2. Strzelanina w Gamie

Jedna z najsłynniejszych egzekucji mafijnych w historii Polski została wykonana w warszawskiej restauracji Gama. Odpowiadał za nią zbuntowany członek grupy wołomińskiej – Karol S. Jego ofiarami byli między innymi dwaj jego byli przełożeni – Ludwik Adamski "Lutek" oraz Marian Klepacki "Maniek" (zwany też "Starym Klepakiem").

Lutek i Maniek stanowili wyrazisty i dość zgrany duet szefów mafii. Pierwszy odpowiedzialny był za logistykę i planowanie, drugi zaś za rozwiązania siłowe. Według świadka koronnego „Masy”, już w czasach PRL-u, gdy odsiadywał wyrok, zasłynął brawurowym pobiciem pracowników służby więziennej.

31 marca 1999 roku, w słoneczne, wiosenne popołudnie obaj gangsterzy wybrali się do restauracji Gama na warszawskiej Woli. Tuż przed godziną 13 do ich stolika zbliżyło się trzech uzbrojonych i zamaskowanych mężczyzn. Egzekucji dokonali gwałtowną serią strzałów. Następnie uciekli do zaparkowanego przed wejściem poloneza i odjechali w nieznane. W zajściu zginęli nie tylko Lutek i Maniek, ale jeszcze trzech innych ludzi Wołomina, którzy im towarzyszyli.

Strzelanina w Gamie przeszła do historii polskiej przestępczości zorganizowanej. Nic dziwnego. Pięć zmasakrowanych ciał leżących w wodzie wypływającej z przebitych przez kule kaloryferów – to widok rodem z filmu sensacyjnego. Tymczasem taka była rzeczywistość Warszawy schyłku lat 90. XX wieku…

1. "Nikoś"

Do dziś niewyjaśniona jest także śmierć "króla mafii", "Nikosia". Nikodem Skotarczak był jedną z najbardziej wyrazistych postaci polskiego półświatka. Swoją „karierę” rozpoczął już w latach 70. działając w gangu złodziei samochodów. Później przeniósł się do Niemiec, by na początku lat 90. powrócić do rodzinnego Trójmiasta.

Nikoś słynął z zamiłowania do show-biznesu. Miał znajomości w świecie gwiazd, zagrał nawet epizod w filmie "Sztos". Jeszcze w latach 80. z powodzeniem pełnił też funkcję sponsora klubu piłkarskiego Lechia Gdańsk.

Przez wiele lat był ścigany przez policję. Wielokrotnie wymykał się z jej rąk. Najbardziej brawurowa była chyba jego ucieczka z berlińskiego więzienia. Jak pisze Tadeusz Batyr w książce Spowiedź Nikosia zza grobu:

(...) uciekł z niekłamaną fantazją i filmową brawurą. W trakcie odwiedzin swojego brata Marka Skotarczaka, 4 grudnia 1989 roku, zamienił się z nim ubraniami i rolami. Po widzeniu Marek Skotarczak udał się do celi Nikosia, podczas gdy on sam (...) opuścił mury Tegel.

Niestety fantazja na nic się zdała, gdy i na Skotarczaka zapadł wyrok. Zginął 24 kwietnia 1998 roku. Przebywał wówczas w gdyńskiej agencji towarzyskiej "Las Vegas". Nagle do klubu wkroczyło dwóch zamaskowanych mężczyzn. Odnaleźli pomieszczenie, w którym znajdował się trójmiejski gangster i z bliskiej odległości strzelili mu w głowę, uśmiercając go na miejscu.

Morderców nie udało się schwytać, a sprawa zabójstwa Nikosia do dziś stanowi jeden wielki znak zapytania. Prawdopodobna jest hipoteza o udziale w zbrodni gangsterów z Pruszkowa. Z częścią z nich Skotarczak był skłócony. Inne tropy prowadzą do lokalnych, gdańskich mafiosów, takich jak Daniel Z. "Zachara”" a także do szefostwa łódzkiej "Ośmiornicy". Wszystkim im mogło z różnych powodów zależeć na śmierci króla mafii. W którym z tych ośrodków podjęto decyzję o jego eliminacji? Być może nigdy się nie dowiemy.

Bibliografia:

  1. Tadeusz Batyr, "Spowiedź Nikosia zza grobu" Wydawnictwo Fronda 2018.
  2. Ewa Ornacka, Piotr Pytlakowski, "Alfabet mafii"Prószyński i S-ka 2004.
  3. Ewa Ornacka, Piotr Pytlakowski, "Nowy alfabet mafii. Najnowsze losy polskiej przestępczości zorganizowanej"Rebis 2013.
  4. Jarosław "Masa" Sokołowski, Artur Górski, "Masa o bossach polskiej mafii", Prószyński Media 2015.
  5. Jarosław "Masa" Sokołowski, Artur Górski, "Masa o porachunkach polskiej mafii", Prószyński Media 2015.

Autor: Kamil Durajczyk - fan historii najnowszej, miłośnik literatury

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bDTCGCIy
Źródło:
KOMENTARZE
(139)
Mizantrop
8 miesięcy temu
A wiecie dlaczego wiele spraw nie jest wyjaśnionych ??? bo wśród członków tych gangsterów,sa ludzie którzy pracowali w strukturach wymiaru sprawiedliwości.Czyli sędziowie,prokuratorzy,i policjanci.Gdyby ci tak zwani gangsterzy pracowali na własna reke,to juz dawno ich kariery przestępcze zostałyby zlikwidowane, ale jak dzielili sie kasa pochodząca z ich przekrętów,i napadów kryminalnych, to mieli otwarta furtkę,na następne działania kryminalne.Dobry gangster musi miec układy wśród wymiaru sprawiedliwości,bo bez tego, jest nic niewart.Ale zgubiła ich pycha, oraz olewanie swoich kolegów, z którymi robili rożne przewalki.Jest takie stare powiedzenie,zeby samemu zarobi,trzeba dac innym zarobic,to powiedzenie przestało obowiązywać,bo prawie każdy z nich, stal sie zachłanny na pieniądze.
brutus
8 miesięcy temu
wszystko jest pod reka sluzb bezpieczenstwa jak one by sie nie nazywaly to maja wszystko pod kontrola tak bylo jest i bedzie cos niektorym osoba wiadomo jezeli nie bedzie informatorow to nie bedzie kogo wsadzic caly wywiad polega na tym dac zlodziejowi ukrasc ale musi byc pod konrola a jak ktos jest glupi i za duzo wie to musi byc cisza
zet
8 miesięcy temu
Kolega twierdzi ,że kto nie zginął - przeszedł do polityki i gangsterka ma teraz inny wymiar.Czasami jak obserwuje naszą polityke - to myśle ,że ma dużo racji!!!!
bDTCGCIz
warszawiak
8 miesięcy temu
Głowni mafiozi żyją do dziś, a nawet chroni ich policja zobaczcie to w Warszawie przed domem prezesa
aaa
8 miesięcy temu
"Rozniosła w proch zarówno luksusowe auto, jak i jego kierowcę. Mężczyzna zmarł w szpitalu." To co proch zmarł w szpitalu??? Ograniczcie się do faktów, bez fantazji.
Najnowsze komentarze (139)
Krzysiek
miesiąc temu
,W piątek 24 kwietnia 1998 roku w południe, w agencji towarzyskiej Las Vegas w Gdyni Nikodem Skotarczak rozmawiał ze swym przyjacielem i wspólnikiem Wojciechem Kurowskim, pseudonim „Kura”, kilka lat wcześniej zatrzymanym przez niemiecką policję w kradzionym samochodzie przypisywanym siatce „Nikosia”, jednym z założycieli towarzystwa ubezpieczeniowego Hestia. Wojciech Kurowski dzień wcześniej obchodził imieniny. Do lokalu wpadło dwóch zabójców. Padły strzały. Nikodem Skotarczak zginął, Wojciech Kurowski został ranny. O godzinie 12.24 policja zarejestrowała zgłoszenie o strzelaninie w lokalu. Nikodem otrzymał sześć śmiertelnych strzałów z „tetetki”, jego wspólnik tylko postrzał w nogi." (źródło: S.Latkowski, książka Polska Mafia)
Służbista eme...
miesiąc temu
Przepraszam, przez przypadek wysłałem kilka razy ten sam komentarz. Starość nie radość.
Służbista eme...
miesiąc temu
Jestem już od wielu lat w stanie spoczynku tj. na tzw. emeryturze służbowej, mieszkam daleko od Polski to może powiem kilka słów prawdy. Jest ona następująca; Znałem swego czasu Nikosia, jeszcze przed latami 90, to był wbrew temu co niektórzy piszą porządny człowiek, szczególnie na tle towarzystwa z którym miał dużą styczność (dziś część z nich to szanowane biznesmeny,ale ich początki były różne,niektórzy nie żyją albo siedzą w ZK). Nikodem miał swoje zasady i były pewne rzeczy, których nie robił nawet dla zysku, a później to już szedł w tzw. legal choć najczęściej na słupy, które oficjalnie figurowały jako niby właściciele firm. Współpracował też z wywiadem, ale to nie jest wątek o którym można jeszcze mówić w szczegółach publicznie....Natomiast zrobił dla Polski trochę dobrych rzeczy. Można powiedzieć, że część działalności Nikosia to były takie reparacje od Niemiec i jeszcze inne kwestie wchodziły w grę. Może kiedyś zostaną odtajnione pewne dokumenty i informacje, ale to już decyzja państwa polskiego. Nikodem był zasłużony dla Gdańska za wspieranie Lechii, dostał nawet klucze do miasta, powinien być też zasłużony dla Sopotu i całej branży ubezpieczeniowej w Polsce za Hestie, którą założył na kurę. Ww. później sprzedał ją za pokaźną sumkę Niemcom i trafił nawet na listę najbogatszych. 24 kwietnia 1998 Wojciech Kurowski był z Nikosiem w Las Vegas w Gdyni. W wyniku zamachu Nikoś zginął, a Wojtek był ranny. W latach dziewięćdziesiątych nie tylko Hestia, a kilka sporych firm powstało z pieniędzy Nikodema, ale oczywiśćie nie ma tego w oficjalnych historiach ich powstania. Niektórzy co bardzo dobrze znali Nikosia, a nawet robili z nim interesy dziś wypierają się faktu, że go znali. Moim zdaniem to żałosne, tym bardziej, że kilku z nich zawdzięcza mu cały swój późniejszy sukces.A jeżeli nawet robili coś nie do końca zgodnego z prawem, to uległo to przedawnieniu, więc nie mają się czego obawiać, ale zamiast tego wolą kłamać, no cóż nie każdy ma jakiś honor czy odwagę przyznać pewne fakty. Szkoda, że ten wątek nie był badany dokładniej w kontekście jego śmierci....Nie gangów nie wiadomo skąd, a rozliczeń na tle jednej z firm,w którą Nikoś zainwestował, może jakiemuś wspólnikowi i przyjacielowi w pewnym momencie opłacało się, aby stało się jak się stało. No i nie tylko mogło się to opłacać finansowo tak sprawę rozwiązać, ale już nigdy nic Nikodem nie powie, a jego wiedza mogłaby obalić kilka autorytetów w biznesie i nie tylko. Ale w tym Trójmieście to ta sprawa ma niestety nikłe szanse na wyjaśnienie, a szkoda....Gdyby żył do dziś to pewnie byłby biznesmenem pokroju Kurowskiego, Olecha czy może nawet Krauzego, a w każdym razie dalej robiłby różnego rodzaju interesy na dużą skalę. Takie czy inne, nieważne. Byłby po prostu kolejnym znanym i szanowanym biznesmenem, ale los chciał inaczej. Cieszę się, że miałem okazję go znać. Cześć jego pamięci.
Służbista eme...
miesiąc temu
Jestem już od wielu lat w stanie spoczynku tj. na tzw. emeryturze służbowej, mieszkam daleko od Polski to może powiem kilka słów prawdy. Jest ona następująca; Znałem swego czasu Nikosia, jeszcze przed latami 90, to był wbrew temu co niektórzy piszą porządny człowiek, szczególnie na tle towarzystwa z którym miał dużą styczność (dziś część z nich to szanowane biznesmeny,ale ich początki były różne,niektórzy nie żyją albo siedzą w ZK). Nikodem miał swoje zasady i były pewne rzeczy, których nie robił nawet dla zysku, a później to już szedł w tzw. legal choć najczęściej na słupy, które oficjalnie figurowały jako niby właściciele firm. Współpracował też z wywiadem, ale to nie jest wątek o którym można jeszcze mówić w szczegółach publicznie....Natomiast zrobił dla Polski trochę dobrych rzeczy. Można powiedzieć, że część działalności Nikosia to były takie reparacje od Niemiec i jeszcze inne kwestie wchodziły w grę. Może kiedyś zostaną odtajnione pewne dokumenty i informacje, ale to już decyzja państwa polskiego. Nikodem był zasłużony dla Gdańska za wspieranie Lechii, dostał nawet klucze do miasta, powinien być też zasłużony dla Sopotu i całej branży ubezpieczeniowej w Polsce za Hestie, którą założył na kurę. Ww. później sprzedał ją za pokaźną sumkę Niemcom i trafił nawet na listę najbogatszych. 24 kwietnia 1998 Wojciech Kurowski był z Nikosiem w Las Vegas w Gdyni. W wyniku zamachu Nikoś zginął, a Wojtek był ranny. W latach dziewięćdziesiątych nie tylko Hestia, a kilka sporych firm powstało z pieniędzy Nikodema, ale oczywiśćie nie ma tego w oficjalnych historiach ich powstania. Niektórzy co bardzo dobrze znali Nikosia, a nawet robili z nim interesy dziś wypierają się faktu, że go znali. Moim zdaniem to żałosne, tym bardziej, że kilku z nich zawdzięcza mu cały swój późniejszy sukces.A jeżeli nawet robili coś nie do końca zgodnego z prawem, to uległo to przedawnieniu, więc nie mają się czego obawiać, ale zamiast tego wolą kłamać, no cóż nie każdy ma jakiś honor czy odwagę przyznać pewne fakty. Szkoda, że ten wątek nie był badany dokładniej w kontekście jego śmierci....Nie gangów nie wiadomo skąd, a rozliczeń na tle jednej z firm,w którą Nikoś zainwestował, może jakiemuś wspólnikowi i przyjacielowi w pewnym momencie opłacało się, aby stało się jak się stało. No i nie tylko mogło się to opłacać finansowo tak sprawę rozwiązać, ale już nigdy nic Nikodem nie powie, a jego wiedza mogłaby obalić kilka autorytetów w biznesie i nie tylko. Ale w tym Trójmieście to ta sprawa ma niestety nikłe szanse na wyjaśnienie, a szkoda....Gdyby żył do dziś to pewnie byłby biznesmenem pokroju Kurowskiego, Olecha czy może nawet Krauzego, a w każdym razie dalej robiłby różnego rodzaju interesy na dużą skalę. Takie czy inne, nieważne. Byłby po prostu kolejnym znanym i szanowanym biznesmenem, ale los chciał inaczej. Cieszę się, że miałem okazję go znać. Cześć jego pamięci.
Służbista eme...
miesiąc temu
Jestem już od wielu lat w stanie spoczynku tj. na tzw. emeryturze służbowej, mieszkam daleko od Polski to może powiem kilka słów prawdy. Jest ona następująca; Znałem swego czasu Nikosia, jeszcze przed latami 90, to był wbrew temu co niektórzy piszą porządny człowiek, szczególnie na tle towarzystwa z którym miał dużą styczność (dziś część z nich to szanowane biznesmeny,ale ich początki były różne,niektórzy nie żyją albo siedzą w ZK). Nikodem miał swoje zasady i były pewne rzeczy, których nie robił nawet dla zysku, a później to już szedł w tzw. legal choć najczęściej na słupy, które oficjalnie figurowały jako niby właściciele firm. Współpracował też z wywiadem, ale to nie jest wątek o którym można jeszcze mówić w szczegółach publicznie....Natomiast zrobił dla Polski trochę dobrych rzeczy. Można powiedzieć, że część działalności Nikosia to były takie reparacje od Niemiec i jeszcze inne kwestie wchodziły w grę. Może kiedyś zostaną odtajnione pewne dokumenty i informacje, ale to już decyzja państwa polskiego. Nikodem był zasłużony dla Gdańska za wspieranie Lechii, dostał nawet klucze do miasta, powinien być też zasłużony dla Sopotu i całej branży ubezpieczeniowej w Polsce za Hestie, którą założył na kurę. Ww. później sprzedał ją za pokaźną sumkę Niemcom i trafił nawet na listę najbogatszych. 24 kwietnia 1998 Wojciech Kurowski był z Nikosiem w Las Vegas w Gdyni. W wyniku zamachu Nikoś zginął, a Wojtek był ranny. W latach dziewięćdziesiątych nie tylko Hestia, a kilka sporych firm powstało z pieniędzy Nikodema, ale oczywiśćie nie ma tego w oficjalnych historiach ich powstania. Niektórzy co bardzo dobrze znali Nikosia, a nawet robili z nim interesy dziś wypierają się faktu, że go znali. Moim zdaniem to żałosne, tym bardziej, że kilku z nich zawdzięcza mu cały swój późniejszy sukces.A jeżeli nawet robili coś nie do końca zgodnego z prawem, to uległo to przedawnieniu, więc nie mają się czego obawiać, ale zamiast tego wolą kłamać, no cóż nie każdy ma jakiś honor czy odwagę przyznać pewne fakty. Szkoda, że ten wątek nie był badany dokładniej w kontekście jego śmierci....Nie gangów nie wiadomo skąd, a rozliczeń na tle jednej z firm,w którą Nikoś zainwestował, może jakiemuś wspólnikowi i przyjacielowi w pewnym momencie opłacało się, aby stało się jak się stało. No i nie tylko mogło się to opłacać finansowo tak sprawę rozwiązać, ale już nigdy nic Nikodem nie powie, a jego wiedza mogłaby obalić kilka autorytetów w biznesie i nie tylko. Ale w tym Trójmieście to ta sprawa ma niestety nikłe szanse na wyjaśnienie, a szkoda....Gdyby żył do dziś to pewnie byłby biznesmenem pokroju Kurowskiego, Olecha czy może nawet Krauzego, a w każdym razie dalej robiłby różnego rodzaju interesy na dużą skalę. Takie czy inne, nieważne. Byłby po prostu kolejnym znanym i szanowanym biznesmenem, ale los chciał inaczej. Cieszę się, że miałem okazję go znać. Cześć jego pamięci.
Służbista eme...
miesiąc temu
Jestem już od wielu lat w stanie spoczynku tj. na tzw. emeryturze służbowej, mieszkam daleko od Polski to może powiem kilka słów prawdy. Jest ona następująca; Znałem swego czasu Nikosia, jeszcze przed latami 90, to był wbrew temu co niektórzy piszą porządny człowiek, szczególnie na tle towarzystwa z którym miał dużą styczność (dziś część z nich to szanowane biznesmeny,ale ich początki były różne,niektórzy nie żyją albo siedzą w ZK). Nikodem miał swoje zasady i były pewne rzeczy, których nie robił nawet dla zysku, a później to już szedł w tzw. legal choć najczęściej na słupy, które oficjalnie figurowały jako niby właściciele firm. Współpracował też z wywiadem, ale to nie jest wątek o którym można jeszcze mówić w szczegółach publicznie....Natomiast zrobił dla Polski trochę dobrych rzeczy. Można powiedzieć, że część działalności Nikosia to były takie reparacje od Niemiec i jeszcze inne kwestie wchodziły w grę. Może kiedyś zostaną odtajnione pewne dokumenty i informacje, ale to już decyzja państwa polskiego. Nikodem był zasłużony dla Gdańska za wspieranie Lechii, dostał nawet klucze do miasta, powinien być też zasłużony dla Sopotu i całej branży ubezpieczeniowej w Polsce za Hestie, którą założył na kurę. Ww. później sprzedał ją za pokaźną sumkę Niemcom i trafił nawet na listę najbogatszych. 24 kwietnia 1998 Wojciech Kurowski był z Nikosiem w Las Vegas w Gdyni. W wyniku zamachu Nikoś zginął, a Wojtek był ranny. W latach dziewięćdziesiątych nie tylko Hestia, a kilka sporych firm powstało z pieniędzy Nikodema, ale oczywiśćie nie ma tego w oficjalnych historiach ich powstania. Niektórzy co bardzo dobrze znali Nikosia, a nawet robili z nim interesy dziś wypierają się faktu, że go znali. Moim zdaniem to żałosne, tym bardziej, że kilku z nich zawdzięcza mu cały swój późniejszy sukces.A jeżeli nawet robili coś nie do końca zgodnego z prawem, to uległo to przedawnieniu, więc nie mają się czego obawiać, ale zamiast tego wolą kłamać, no cóż nie każdy ma jakiś honor czy odwagę przyznać pewne fakty. Szkoda, że ten wątek nie był badany dokładniej w kontekście jego śmierci....Nie gangów nie wiadomo skąd, a rozliczeń na tle jednej z firm,w którą Nikoś zainwestował, może jakiemuś wspólnikowi i przyjacielowi w pewnym momencie opłacało się, aby stało się jak się stało. No i nie tylko mogło się to opłacać finansowo tak sprawę rozwiązać, ale już nigdy nic Nikodem nie powie, a jego wiedza mogłaby obalić kilka autorytetów w biznesie i nie tylko. Ale w tym Trójmieście to ta sprawa ma niestety nikłe szanse na wyjaśnienie, a szkoda....Gdyby żył do dziś to pewnie byłby biznesmenem pokroju Kurowskiego, Olecha czy może nawet Krauzego, a w każdym razie dalej robiłby różnego rodzaju interesy na dużą skalę. Takie czy inne, nieważne. Byłby po prostu kolejnym znanym i szanowanym biznesmenem, ale los chciał inaczej. Cieszę się, że miałem okazję go znać. Cześć jego pamięci.
Gdańszczanin
2 miesiące temu
Pan Nikoś to był ciekawą postacią. A to Lechie sponsorował, a to Hestię zakładał na Wojtka. Szedł w legal, stara szkoła.
obserwator
4 miesiące temu
w tamtych czasach policja zaraz po reformacji była tworem nie umiejącym radzic sobie z tamtejszymi gangusami, i nawet w ich wypowiedziach sami to przyznają sami, były to czasy walki o władzę i układów niektórych nawet dzisiaj rządzących polityków, więc nikomu nie na rękę była tak bardzo skuteczna policja i służby. przecież to była jedna wielka symbioza między ludzmi z obu stron tak zwanej pseudo barykady, każdy każdego potrzebował i takie były czasy. a WSI załatwiało sprawy na które lokalni watażkowie byli za krótcy i wszstkim to było na rękę. lata 90 to był dziki zachód i dzięki niemu dużo znanych postaci funkcjonuje do tej pory bardzo dobrze w strefie publicznej i nie tylko.
bDTCGCIr
porszak
8 miesięcy temu
proch z rozniesionego auta zmarł w szpitalu a druga proszyna była ranna..Auta nie udało sie uratowac zostało pochowane w piecu hutniczym
win
8 miesięcy temu
Klub SLD to ,, Pruszków ,, , a PO to ,, Wołomin,, ! ! !
Gdańszczanin
8 miesięcy temu
Nikoś został pochowany na gdańskim Srebrzysku, w alei zasłużonych, tuż obok niego pochowani są profesorowie Politechniki Gdańskiej. Zaraz na lewo, po wejściu bramą główną, wielki grobowiec z łacińską sentencją. Właściwie nie sposób przejść dalej na cmentarz, by obok tego grobu nie przejść.
gość
8 miesięcy temu
Te artykuły to piszą chyba gimnazjaliści i to nie bardzo rozgarnięci.
sien
8 miesięcy temu
Jego żołnierz jest nietykalny w cieni Woodstocku.
rty
8 miesięcy temu
wszyscy czolowi bandyci pracowali dla oficerow sluzb wsi czy sb i czesto policjntow ktorzy nie przeszli weryfikacji , sluzby informowaly ich jak dzialaja struktury wymiaru sprawiedliwosci , sluzby mialy swoich sedziow ktorzy czesto za pieniadze albo szantaz zwalnialy bandytow , sluzby pomagaly przemycic towar z zagranicy , sluzby ochranialy i zapewnialy ochrone wywiadowcza , dlatego wiesniaki z takiego pruszkowa czy wolomina tak dlugo dzialali za komuny poszli by do wiezienia na 25 lat po pierwszych przestepstwach takiego kalibru , dodatkowo prasa i telewizja ktore tez naleza do sluzb robily z tych bandytow jakis bohaterow , sluzby tez pomagaly umozyc lub w ogole nie wszczynac postepowan skarbowych , golasy ktorzy nie posiadali zadnych legalnych dochodow rozbijali sie autami po 100 tys marek , to trwa do dzis tylko zamiast porwan i morderstw , kreca na vacie a macki siegaja do samego min finansow w warszawie, zyjemy w panstwie teoretycznym
...
Następna strona
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić