Pijany i po narkotykach wjechał BMW w grupę pieszych. Jest wyrok
22-latek, który w listopadzie 2024 r. wjechał autem w sześć osób i śmiertelnie potrącił 24-letniego żołnierza WOT, został skazany na karę 7 lat i 7 miesięcy pozbawienia wolności. Decyzja zapadła w Sądzie Rejonowym w Słupsku. W chwili wypadku mężczyzna był pod wpływem alkoholu i narkotyków.
Do tragicznego zdarzenia doszło w nocy z 2 na 3 listopada 2024 r. w Słupsku. 20-letni wówczas Oskar I., prowadząc BMW, stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w barierki oddzielające jezdnię od chodnika. Samochód dachował, potrącając sześć osób idących chodnikiem. 24-letni żołnierz WOT zginął na miejscu, a pozostałych pięć osób zostało rannych.
Badania wykazały, że oskarżony miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu i był pod wpływem marihuany.
Zapadł wyrok
Na sali sądowej w Słupsku zapadł wyrok w tej sprawie. 22-letni Oskar I. odpowiadał przed sądem za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym w stanie nietrzeźwości i pod wpływem środków odurzających, prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości i posiadanie 21 gramów marihuany.
Sędzia Sikorska-Löwe wymierzyła oskarżonemu karę łączną 7 lat i 7 miesięcy pozbawienia wolności. Orzekła też wobec Oskara I. dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Nie orzekła o przepadku pojazdu, ponieważ samochód, którym spowodował wypadek, nie należał do niego, a do jego ojca. Wyrok nie jest prawomocny.
Oprócz kary pozbawienia wolności, Oskar I. musi zapłacić świadczenie pieniężne na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej w kwocie 5 tys. zł i 1 tys. zł, a także 1,5 tys. zł grzywny oraz nawiązki na rzecz pokrzywdzonych.
Jak wylicza PAP, Weronika, która w wypadku doznała ciężkich obrażeń, ma otrzymać 20 tys. zł. Kacper, Monika, Maksym po 3 tys. zł, natomiast Paweł 1,5 tys. zł.
Sędzia podkreśliła, że dowody w sprawie nie budzą wątpliwości co do winy oskarżonego, który nie tylko był nietrzeźwy, ale również pod wpływem środków odurzających.
Sędzia Sikorska-Löwe uznała wymierzoną karę za "wystarczającą, do tego, by oskarżony zrozumiał naganność swojego postępowania", a jednocześnie za "odstraszającą" innych potencjalnych sprawców do popełnienia podobnych czynów.
Rodzina zmarłego mężczyzny uważa, że wyrok jest za niski.
Ten wyrok jest za niski za tę krzywdę, za mojego syna i pozostałych pokrzywdzonych. Kara powinna być jak najwyższa (zgodnie z kodeksem karnym to 20 lat pozbawienia wolności - PAP) – mówiła po wyjściu z sali rozpraw matka ofiary wypadku.