Piski opon słychać było z daleka. Kosztowny "drift" kierowcy BMW

Wykorzystanie dróg publicznych do wykonywania ryzykownych manewrów i pokazów jest surowo zabronione i obwarowane wysokimi karami. Przekonał się o tym kierowca BMW, który został zatrzymany przez dzielnicowych z Włoszakowic bezpośrednio po jego "popisach drifterskich" na miejscowym rondzie. Jaki otrzymał mandat?

.Piski opon słychać było z daleka. Kosztowny "drift" kierowcy BMW
Źródło zdjęć: © Policja
Edyta Tomaszewska

W poniedziałek, 3 sierpnia br. w godzinach nocnych miejscowi dzielnicowi z Włoszakowic podczas patrolu już z daleka słyszeli dobiegające z Ronda Jana Pawła II piski opon.

Kierujący samochodem marki BMW, po nocnym pokazie połączonym z hałasem "palonych opon" dynamicznie zjechał z ronda w kierunku Boszkowa wprost na policyjny patrol.

Kierowcą BMW okazał się 25-letni mieszkaniec gminy Włoszakowice. Za celowe wprowadzanie pojazdu w poślizg został ukarany przez dzielnicowych mandatem w wysokości 5 tysięcy złotych, a na jego "konto" wpłynęło 10 punktów karnych.


WIDEO
20-latek w BMW. Aż się prosił o kłopoty. Nagranie policji


Przepisy za to wykroczenie obligatoryjnie przewidują zatrzymanie prawa jazdy na okres trzech miesięcy, więc 25-latek odzyska je w listopadzie br.

Wprowadzone obostrzenia mają na celu ograniczenie liczby tragicznych zdarzeń wynikających z brawury i celowego lekceważenia przepisów. Droga publiczna nie jest miejscem do wykonywania niebezpiecznych manewrów i popisów – tego typu aktywności powinny odbywać się wyłącznie w warunkach do tego przeznaczonych - tłumaczy policja.
Wybrane dla Ciebie