Pojechaliśmy na miejsce wypadku. Tak się jeździ na Grochowskiej

19 stycznia na skrzyżowaniu Grochowskiej i Zamienieckiej w Warszawie doszło do tragicznego wypadku. Zginął w nim 6-letni Tomek. Z relacji mieszkańców wynika, że okolica jest niebezpieczna i auta częsta łamią przepisy. Pojechaliśmy na miejsce tragedii i sprawdziliśmy, jak wyglądał ruch kilka dni po tragedii.

Po tragedii na skrzyżowaniu mieszkańcy w rozmowie z mediami zwracali uwagę, że to skrzyżowanie jest bardzo niebezpieczne. Auta często mają próbować wymuszać pierwszeństwo, skręcając z Grochowskiej w Zamieniecką.

Podczas naszej 30-minutowej wizyty w czwartek, 22 stycznia odnotowaliśmy jeden dość groźny przypadek wymuszenia pierwszeństwa. Jedno z aut skręcało z placu Szembeka w ul. Grochowską.

Kierowcy ruszający ze świateł zaczęli trąbić na poprzedzające auto. Samochód będący najbliżej auta wymuszającego zdążył wyhamować. Ponadto kierowcy, być może zdawali sobie sprawę z tragedii, jeździli dość ostrożnie. Być może oślepiające słońce oraz zwężenie do dwóch pasów ok. kilometr od miejsca wypadku również wprowadziły większą ostrożność w poczynania kierowców.

Przez cały okres naszej wizyty na skrzyżowaniu Grochowskiej i Zamienieckiej zauważyliśmy ludzi, którzy zatrzymują się na miejscu tragedii. Jest tam zdjęcie chłopca, który zginął w wypadku, mnóstwo maskotek oraz zniczy. Między sobą rozmawiają o tragedii i nie dowierzają, jak mogło do niej dojść.

Źródło artykułu: o2pl

Więcej wideo
Ostatnie pożegnanie wicemistrza olimpijskiego. Józef Lipień spoczął w DębicyOstatnie pożegnanie wicemistrza olimpijskiego. Józef Lipień spoczął w Dębicy
Tak wygląda sytuacja przed Trybunałem Konstytucyjnym. Nagranie od czytelniczkiTak wygląda sytuacja przed Trybunałem Konstytucyjnym. Nagranie od czytelniczki
"Do Ukrainy". Wzruszające sceny w Oleszkach"Do Ukrainy". Wzruszające sceny w Oleszkach
"Wybraliśmy wasz kraj". Polska hubem dla całej Europy"Wybraliśmy wasz kraj". Polska hubem dla całej Europy
Nowaja Gazieta znika z Rosji. Władze nasiliły presjęNowaja Gazieta znika z Rosji. Władze nasiliły presję
Ukradł buty za 449 zł. Przyszedł w nich na komendęUkradł buty za 449 zł. Przyszedł w nich na komendę
Wybrane dla Ciebie