Polacy zapytani o ceny paliw. Nie ma wątpliwości, czego chcą od rządu
Polacy łapią się za głowy, spoglądając na ceny paliw. Choć w skali kraju nie pękły jeszcze psychologiczne granice 7 zł/l benzyny 95 i 8 zł/l oleju napędowego, to taki kierunek - zdaniem analityków - jest nieunikniony. Sprawdziliśmy, jakie nastroje panują wśród Polaków i czego oczekują od rządu. Minister finansów Andrzej Domański nie wykluczył interwencji podatkowej.
Polacy w zdecydowanej większości opowiadają się za wprowadzeniem tarczy paliwowej i obniżką akcyzy na paliwa. Badanie przeprowadzone przez panel Ariadna na zlecenie o2.pl pokazuje wyraźne poparcie dla takich działań, choć część respondentów pozostaje niezdecydowana. Wyniki wskazują, że temat kosztów paliw nadal budzi duże emocje społeczne.
Aż 74 proc. respondentów popiera wprowadzenie tarczy paliwowej oraz obniżenie akcyzy. W tej grupie 43 proc. ankietowanych odpowiedziało "zdecydowanie tak", a kolejne 31 proc. wskazało "raczej tak".
Jednocześnie niemal co piąta osoba nie ma wyrobionego zdania. Odpowiedź "trudno powiedzieć" wybrało 19 proc. badanych, co pokazuje, że część społeczeństwa nadal waha się w kontekście potencjalnych ruchów polskiego rządu.
Sprzeciw wobec proponowanych działań deklaruje niewielki odsetek respondentów. "Raczej nie" odpowiedziało 5 proc. badanych, a "zdecydowanie nie" - 2 proc. Łącznie daje to 7 proc. osób przeciwnych obniżce akcyzy i wprowadzeniu tarczy paliwowej.
Badanie zostało przeprowadzone w okresie od 13 do 17 marca 2026 roku na próbie 1090 osób w wieku powyżej 18 lat.
Kolejne podwyżki na stacjach?
"Prognozy na nadchodzący tydzień niestety nie napawają optymizmem. Przewidywane przez e-petrol.pl przedziały cenowe dla poszczególnych gatunków paliw to: 6,94-7,09 zł/l dla 95-oktanowej benzyny, dla oleju napędowego 8,09-8,25 zł/l i 3,38-3,51 zł/l dla autogazu" - wynika z raportu analityków portalu e-petrol.pl.
Ceny paliw zaczęły rosnąć po wybuchu konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie, w tym po zablokowaniu Cieśniny Ormuz. Włoskie władze zadecydowały już o obniżeniu akcyzy o 25 eurocentów na litrze.
Tymczasem polski rząd na razie nie podejmuje żadnych kroków w tej sprawie. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański mówił w TVN24, że interwencja podatkowa zostanie podjęta wtedy, jeśli "będzie niezbędna".
W tej chwili analizujemy sytuację i wzrost cen paliw oczywiście jest zauważalny. Z naszych analiz wynika, że zwyżka cen ropy, która spowodowała wyższe ceny paliw, będzie miała bardzo mocno ograniczone przełożenie na inflację - zaznaczył Domański.
Dał jednocześnie do zrozumienia, że ewentualna interwencja to kwestia miesięcy, a nie dni.
Mateusz Domański, dziennikarz o2.pl