Tę niezwykle poruszającą historię opisuje ABC News. Jak czytamy, wszystko zaczęło się w 2020 roku. Kaedi Cecala miała wówczas 33 lata. To wówczas zdiagnozowano u niej zespół mielodysplastyczny (MDS), rzadki nowotwór krwi wpływający na szpik kostny. Według lekarzy 1/3 pacjentów może się on przerodzić w ostrą białaczkę, która może być śmiertelna.
Kobieta przechodziła chemioterapię. W tym czasie lekarze poszukiwali dawcy. W końcu go odnaleźli, jednak Kaedi nie mogła poznać jego tożsamości przez pewien czas. - Pamiętam, że patrzyłam i myślałam: kim jest ta osoba -mój anioł, naprawdę - wspomina kobieta cytowana przez ABC News.
Jej zbawcą okazał się Polak. Karol Zwierzyński miał wtedy 26 lat i mieszkał w Polsce. Gdy okazało się, że może pomóc, nie zawahał się ani chwili. Kiedy po latach Kaedi Cecala i jej partner Mikey Cecala, który towarzyszył jej w chorobie, postanowili wziąć ślub, podjęli decyzję o zaproszeniu Polaka na wesele.
Niezwykłe sceny w USA. Obecność Polaka poruszyła wszystkich
Gdy uroczystość trwała, Mikey Cecala wziął do ręki mikrofon. - Nasz gość honorowy i jego żona są dziś z nami - ogłosił mężczyzna. - To żywy dowód na to, że anioły naprawdę istnieją - mówił Amerykanin do zgromadzonych gości. W taki oto sposób przedstawił pana Karola, który również zabrał głos.
- Nie jestem tu bohaterem. Wznieście więc kieliszki za Kaedi - mówił nasz rodak. Zachęcał wszystkich do tego, aby rejestrowali się jako dawcy szpiku. - Gdzieś tam może czekać na ciebie twoja Kaedi - mówił Polak, cytowany przez ABC News.
Jak dodaje amerykańska stacja, obecność pana Karola wywołała żywą reakcję wśród gości. Widać to także na filmie, który udostępniła Nexta. Gdy Polak wychodził wraz z żoną Dominiką, ludzie bili brawo. Takie chwile pokazują, że dzielenie się dobrem jest uniwersalne, bez względu na granice, odległość czy pochodzenie.