Poruszenie w Kołobrzegu wywołał nietypowy gość Edward Warchocki. Słynny już robot-influencer spacerował na jednej z ulic, gdy w pewnym momencie wpadł na starszego mężczyznę i upadł na chodnik.
Stop, ludziska zatrzymajcie się. Auć. Ludzie kochani, chyba coś jest z moją nogą. Tak boli, że aż mi łzy napłynęły do oczu - mówił robot. - Żartowałem młody, zaraz wstanę, zabieraj tę deskę, ja się sam podniosę. - dodał po chwili.
Edward Warchocki wstał o własnych siłach, po czym zwrócił się do otaczających go młodych ludzi. - Życie jest jak jazda na deskorolce. Czasem jedziesz gładko, a czasem zaliczysz glebę, ale najważniejsze to się podnieść, otrzepać i jechać dalej - podkreślił robot.
Nagranie z Warszawy obiegło świat. Robot gonił dziki po centrum
Nagranie z Kołobrzegu ma już blisko 800 tys. wyświetleń na Facebooku oraz niemal 700 tys. na TikToku.
Edward Warchocki to pierwszy w Polsce humanoidalny robot-influencer, który stał się ogromnym fenomenem w mediach społecznościowych i zyskał status prawdziwego celebryty.
Robot zbudowany jest na platformie Unitree G1 przez chińską firmę. Projekt stworzyli Bartosz Idzik i Radosław Grzelaczyk, którzy wyposażyli robota w autorskie oprogramowanie wykorzystujące sztuczną inteligencję.
Edward potrafi prowadzić rozmowy z ludźmi, poruszać się samodzielnie, reagować na otoczenie i występować podczas wydarzeń publicznych. Edward błyskawicznie stał się hitem internetu, generując setki milionów wyświetleń w mediach społecznościowych.