Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotę w Yorkshire Wildlife Park w Doncaster w Anglii. Mężczyzna w wieku około 20 lat obserwował pięcioletniego tygrysa syberyjskiego o imieniu Altai z platformy widokowej. W pewnym momencie podszedł do Del Taylor, która zwiedzała zoo ze swoim partnerem, i poprosił ją o wykonanie fotografii.
Poprosił o zdjęcie z tygrysem. Nie wiedziała, co planuje
– Możesz zrobić mi zdjęcie z tygrysem? – zapytał.
Taylor wzięła jego telefon i zrobiła kilka ujęć. Mężczyzna pozował na tle wybiegu, a kobieta ustawiła aparat tak, by w kadrze znalazł się również Altai.
Partner Taylor nagrywał w tym czasie zwierzę. Na filmie słychać, jak mężczyzna z entuzjazmem prosi o kolejne fotografie.
– Jeszcze jedno, jeszcze jedno, jeszcze jedno – powtarzał, śmiejąc się.
Na koniec podziękował kobiecie. Para odeszła, nie wiedząc, że za chwilę dojdzie do tragedii.
Przeskoczył przez barierkę i wszedł na wybieg
Jak opowiedziała Taylor w rozmowie z "The Sun", mężczyzna był sam. Początkowo miał tańczyć na przejściu nad wybiegiem, a następnie stanął obok niej.
– Mój partner nagrywał tygrysa i na filmie słychać naszą rozmowę. Można usłyszeć, jak prosi o zdjęcie. Zrobiłam mu kilka fotografii, gdy stał tyłem do wybiegu – relacjonowała kobieta.
Kilka chwil później mężczyzna wspiął się na barierkę zabezpieczającą, wysoką na około metr, i zeskoczył na teren wybiegu. Wylądował na trawie zaledwie kilka kroków od tygrysa.
Nagranie z tego zdarzenia zarejestrowało przerażające chwile. Mężczyzna krzyczał: "Nie, nie, nie" oraz "Przestań, przestań, przestań", gdy zwierzę zaczęło krążyć wokół niego, a następnie rzuciło się w kierunku jego szyi.
Strażnicy oddali strzały ostrzegawcze. Mężczyzna zmarł
Na miejsce szybko przybyli pracownicy zoo. Oddali strzały ostrzegawcze, po których tygrys wycofał się do swojej zagrody. Mężczyzna zmarł jednak na miejscu zdarzenia.
Niektóre doniesienia medialne sugerowały, że w chwili ataku mógł wykonywać gesty charakterystyczne dla systemu Makaton, wykorzystywanego między innymi przez osoby z trudnościami w komunikacji. Informacje te nie zostały jednak w przedstawionym materiale jednoznacznie potwierdzone.
Policja kontynuowała dochodzenie, aby ustalić wszystkie okoliczności tragedii. Śledczy mieli wyjaśnić między innymi, jak mężczyzna przedostał się na wybieg i co dokładnie wydarzyło się tuż przed atakiem.