Sebastian M. zagrał va banque. Ma nowego obrońcę

Marcin Lewicki
Sebastian M. ma nowego obrońcęSebastian M. ma nowego obrońcę
Źródło zdjęć: © o2.pl

Z naszych informacji wynika, że Sebastian M. ma nowego obrońcę. To mec. Marcin Jakubowski ze Szczecina. Dołączy do mec. Katarzyny Hebdy. Nowy adwokat oskarżonego o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym starał sie odroczyć rozprawę zaplanowaną na poniedziałek (21 września). Bezskutecznie.

Przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim toczy się proces Sebastiana M. Mężczyzna oskarżony jest o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym na autostradzie A1 we wrześniu 2023 roku. Z ustaleń śledczych wynika, że 35-latek poruszał się swoim BMW z prędkością ponad 300 km/h, gdy uderzył w osobowią Kię.

W wyniku uderzenia na miejscu spłonęła trzyosobowa rodzina włącznie z niespełna 5-letnim chłopcem. Sebastianowi M. za zarzucane przestępstwo grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Dotychczas adwokatem oskarżonego, reprezentującym go przed piotrkowskim sądem była mec. Katarzyna Hebda.


WIDEO
Zwrot w sprawie Majtczaka? Tajemnicze pliki sprzed 3 lat. Pojawiły się teraz

Z informacji o2.pl (potwierdzonych w dwóch niezależnych źródłach) wynika, że M. od najbliższej rozprawy (21 września) będzie miał drugiego pełnomocnika. To mec. Marcin Jakubowski ze Szczecina. Doświadczony (jak wynika z jego CV opublikowanego w mediach społecznościowych) prawnik pracuje dla jednej z niemieckich kancelarii.

Mec. Jakubowski zaczął swoją pracę od próby odroczenia rozprawy. Na razie sąd nie przychylił się jednak do jego wniosku. Zaplanowane na poniedziałek posiedzenie Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim nadal jest utrzymane w mocy.

Jak przekazała w rozmowie z o2.pl mec. Katarzyna Hebda, mec. Marcin Jakubowski będzie wspomagać ją w pracy. Dotychczasowa adwokat Sebastiana M. będzie go nadal reprezentować.

Nadal reprezentuję Sebastiana M. Nic się tu nie zmieniło - powiedziała mec. Hebda w rozmowie z o2.pl.

Przypomnijmy, że sprawa Sebastiana M. stała się głośna po tym, jak mężczyzna zaraz po wypadku wyjechał do Niemiec, a następnie (drogą lądową) udał się do Turcji. Stamtąd wyleciał do Dubaju kilkanaście dni po wypadku.

Do jego sprowadzenia do Polski potrzebna była skomplikowana procedura ekstradycyjna, w którą włączyły się m.in. polskie służby konsularne. M. w asyście służb wylądował w kraju w maju 2025 roku. Od tego czasu przebywa w areszcie.

Wybrane dla Ciebie