Nagranie opublikowane na facebookowym profilu "Cepry w Zakopanem. Przewodnik tatrzański" szybko zwróciło uwagę internautów. Widać na nim rząd sklepowych zamrażarek, w których praktycznie nie ma już towaru. Autor nagrania żartobliwie skomentował sytuację, sugerując, że "dział z lodami został zjedzony przez lodożerców". Trudno się dziwić — po weekendzie półki wyglądały tak, jakby klienci wykupili wszystko do ostatniego opakowania.
Lidl #Zakopane został zjedzony przez lodożerców Po weekendzie w poniedziałek popołudniu nie ma niczego. Zero lodów - napisał autor nagrania.
Sceny z Zakopanego obiegają sieć. Tak wygląda czerwcowy weekend
Autor nagrania zapewnia w komentarzach, że sytuacja nie była spowodowana awarią, gdyż w sklepie nie było o tym żadnej informacji.
Na taki widok z pewnością miały wpływ ostatnie upalne dni. Wysokie temperatury sprawiają, że lody stają się jednym z najchętniej wybieranych produktów, szczególnie w miejscowościach turystycznych. Zakopane, odwiedzane przez tłumy gości, w czasie ciepłych dni przeżywa dodatkowe oblężenie, a sklepy muszą mierzyć się ze znacznie większym zainteresowaniem sezonowymi produktami.
Puste zamrażarki pokazują, jak szybko pogoda potrafi zmienić zakupowe zwyczaje. Gdy żar leje się z nieba, klienci chętniej sięgają po coś zimnego, a lody znikają ze sklepowych półek w ekspresowym tempie. W tym przypadku wygląda na to, że popyt był większy niż zapasy.
Choć sytuacja została pokazana z przymrużeniem oka, nagranie dobrze oddaje klimat ostatnich dni: wysokie temperatury, wakacyjny ruch i sklepy, w których najpopularniejsze produkty potrafią zniknąć błyskawicznie. W zakopiańskim Lidlu lody najwyraźniej stały się towarem pierwszej potrzeby.